r e k l a m a

Najbardziej ucierpi drużyna

Andrzej Borodej 25-07-2008, ostatnia aktualizacja 27-07-2008 21:37

W związku z niespodziewanym przełożeniem meczów I kolejki ekstraklasy Legia finansowo straci zaledwie 3 tys. zł. Więcej na tym zamieszaniu traci wizerunek klubu i sami piłkarze, którzy przygotowują się do rewanżowego meczu Pucharu UEFA.

autor zdjęcia: Przemysław Wierzchowski
źródło: Życie Warszawy

To skandal. Jak można podejmować takie decyzje na „za pięć dwunasta“?! Mieliśmy już zapięte przygotowania na ostatni guzik. Sprzedane bilety, karnety. Dużo pracy logistycznej włożyliśmy w ten mecz. Teraz trzeba wykonać setki telefonów i wszystko odwoływać – grzmiał na wieść o przełożeniu spotkań pierwszej kolejki Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha Poznań.

Znacznie lepiej w tej sytuacji poradzono sobie w Warszawie. – Jeśli chodzi o ochronę, nic nie tracimy. Mamy podpisaną umowę okresową i na jej mocy płacimy firmie ochroniarskiej dopiero po zorganizowaniu meczu na naszym stadionie – podkreśla dyrektor ds. bezpieczeństwa stołecznego klubu Bogusław Błędowski.

Tracą u sponsorów

Na inne problemy także się w Legii przygotowano. „Wszystkie bilety zakupione na mecz Legia Warszawa – Lechia Gdańsk, który miał się odbyć 26 lipca o godz. 20 na stadionie przy ul. Łazienkowskiej 3, zachowują swoją ważność“ – poinformowano na oficjalnej stronie stołecznego klubu (Legia.com).

Kibice, którzy nie będą mieli ochoty lub możliwości obejrzenia meczu w innym terminie, mogą zwracać bilety. Wystarczy przyjść do stadionowych kas w najbliższy poniedziałek lub wtorek i oddać wejściówkę. Należy jednak mieć przy sobie paragon fiskalny.

– To akurat jest dla nas stratą, bo klub mógł pozyskać nowych kibiców, a teraz ci ludzie mogą się zniechęcić i oddać bilety. Nie tracimy za to na promocji spotkania, bo w okresie wakacyjnym nie drukowaliśmy żadnych plakatów. Odpadają także koszty cateringu, gdyż w ostatniej chwili odwołaliśmy zamówienie. Ucierpi natomiast wizerunek Legii. I to mocno. Przecież sponsorzy nie mogą poważnie traktować klubu, który nie wiadomo, kiedy zagra – żali się Kornel Eliaszewicz, szef marketingu stołecznej drużyny.

Zapłacą za sparingi

– Przesunięcie inauguracji rozgrywek zmusiło nas do zmiany przygotowań do sezonu. W sobotę zagramy dwa spotkania sparingowe – mówi asystent Jana Urbana Jose Antonio Vicuna „Kibu“.

Za te sparingi Legia będzie musiała już zapłacić.– Koszty organizacji meczów z Dolcanem i drużyną z Młodej Ekstraklasy są nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku spotkań ligowych. Na jeden mecz w ramach ekstraklasy wydajemy około 130 tysięcy złotych. Teraz zapłacimy jedynie około 2 tys. za dodatkową ochronę oraz ponad tysiąc złotych za opiekę medyczną i przyjazd karetki pogotowia – mówi Monika Rebizant z biura prasowego Legii.

Największe straty poniosą jednak piłkarze. Zamiast ligowego meczu z Lechią Gdańsk zagrają jedynie sparing ze znacznie słabszym Dolcanem Ząbki. A to wszystko kilka dni przed arcyważną batalią w Pucharze UEFA z FK Homel.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy