r e k l a m a

Na Białoruś bez napastnika

Andrzej Borodej , Piotr Kaszubski 27-07-2008, ostatnia aktualizacja 28-07-2008 22:44

Cztery gole Bartłomieja Grzelaka zapewniły Legii zwycięstwa w dwóch sparingach. 27-letni piłkarz nie zagra jednak z FK Homel.

autor zdjęcia: Przemysław Wierzchowski
źródło: Życie Warszawy

Dzięki zdobytym bramkom odbuduję się psychicznie. Te gole dodadzą mi pewności siebie. Liczę, że podtrzymam formę strzelecką w lidze – mówił po meczach z drużyną Młodej Legii i Dolcanem Ząbki Bartłomiej Grzelak. Snajper zespołu Jana Urbana był ich niekwestionowanym bohaterem. Dzięki jego bramkom Legia wygrała 3:1 i 2:0.

Gol i uraz „Szałacha“

Z powodu opóźnienia rozpoczęcia rozgrywek ekstraklasy sztab szkoleniowy Legii zorganizował w sobotę dwa sparingi.

Najpierw o godz. 10 legioniści zagrali z zespołem Młodej Ekstraklasy. W tym spotkaniu Jan Urban wystawił zawodników, z których większość usiądzie w czwartek na ławce rezerwowych. Wszyscy jednak przejawiali sporą ochotę do gry. Już w trzeciej minucie gola zdobył Sebastian Szałachowski.

– Jestem bardzo zadowolony, bo to mój pierwszy gol od półtora roku (ostatnią bramkę zdobył w listopadzie 2006 roku w meczu z Lechem – przyp. red.). Zszedłem z boiska już po półgodzinie z powodu bólu pachwiny. To na szczęście nic groźnego i liczę, że od poniedziałku wrócę do treningów. Bardzo chciałbym zagrać w czwartek – mówił po meczu „Szałach“.

Z Iwańskim w ciemno

Po zejściu z boiska Szałachowskiego do końca dnia w drużynie Legii był już tylko jeden bohater. Wszystkie pozostałe bramki zdobył Bartłomiej Grzelak. Najpierw po wejściu na boisko w 62. minucie meczu dwa razy pokonał Konstiantyna Machnowskiego. W następnym spotkaniu – z Dolcanem – Grzelak również wszedł z ławki i znowu zdobył dwa gole. Oba po podaniach Macieja Iwańskiego.

– Forma Bartka rośnie bardzo szybko. Doskonale się z nim rozumiem, gdyż graliśmy wspólnie w kadrach młodzieżowych i na zgrupowaniach reprezentacji Leo Beenhakkera. On świetnie wie, jak ja lubię podawać, i bardzo dobrze to wykorzystuje – przyznał po meczu Iwański. – Szkoda, że nie odbył się mecz ligowy z Lechią. Przecież gdybyśmy zagrali wieczorem, przed publicznością, mobilizacja byłaby o wiele wyższa – dodał „Iwanek“.Wcześniej z powodu urazu boisko opuścił Dickson Choto.

– To chyba nic groźnego, ale wolimy dmuchać na zimne – skomentował trener Urban.

Wraz z drużyną Dolcanu przy Łazienkowskiej pojawił się Maciej Tataj – w zeszłym sezonie król strzelców trzeciej ligi. Obecnie jednak piłkarz musi trenować z drużyną Polonii, z której był wypożyczony.

– Wiem, że trener Jacek Zieliński nie widzi mnie w składzie, dlatego chciałbym znów grać w Dolcanie. Teraz muszę trenować z grupą zawodników dawnej Polonii, która nie przebiła się do 25-osobowej kadry. Liczę, że moja sytuacja niedługo się wyjaśni, bo mam już dość niepewności. Gdyby to zależało wyłącznie ode mnie, już dawno zmieniłbym klub – powiedział Tataj, który mecz obserwował z trybun.

Jan Urban, trener Legii

Zorganizowaliśmy te sparingi, aby wszyscy zawodnicy zagrali po 90 minut. Lepiej byłoby przed meczem Pucharu UEFA zmierzyć się z silniejszym rywalem, ale pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Jestem zadowolony z postawy mojej drużyny w ostatnich 20 minutach meczu z Dolcanem. Szybka gra, cierpliwość w budowaniu ataku pozycyjnego – to zaowocowało, zdobyliśmy dwa gole. Mieliśmy wiele zmian kadrowych i jednocześnie zagraliśmy wyjątkowo mało sparingów. Drużyna dopiero się dociera. Jestem przekonany, że już niedługo zacznie grać na optymalnym poziomie. Żałuję, że nie zgłosiliśmy do gry w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej Pucharu UEFA Bartka Grzelaka. Szybko wyzdrowiał, ale na Białoruś nie pojedzie. Liczę jednak, że w tym sezonie wysoką formę utrzyma długo i będzie podporą zespołu.

Adam Frączczak, pomocnik Dolcanu wypożyczony z Legii

Bardzo dobrze grało mi się z moimi byłymi kolegami. Mam duży sentyment do klubu z Łazienkowskiej. W sobotę nie ustrzegliśmy się od kilku błędów. Cieszy fakt, że w pierwszej połowie prowadziliśmy z Legią bardzo wyrównaną grę. Mieliśmy nawet kilka sytuacji. Gdybyśmy wykorzystali choć jedną z nich, mecz byłby ciekawszy. Później Legia pokazała, że jest drużyną bardziej klasową. Widać, że w tym sezonie powalczy o mistrzostwo. To był nasz pierwszy sparing z mocnym zespołem. Wiele osób nie wierzy w Dolcan, ale patrząc na naszą grę, sądzę, że powalczymy w pierwszej lidze. Dobrze współpracuje mi się z Wojtkiem Trochimem. Mam nadzieję, że tak samo będzie w trakcie sezonu. Nie mamy gwiazd, więc naszą siłą będzie gra zespołowa. Sparing z Legią powinien zaprocentować.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy