Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Piwnice do piachu

Małgorzata Kalińska, Izabela Kraj 28-07-2008, ostatnia aktualizacja 29-07-2008 22:34

Piwnice pałacu Morsztynów i Pałacu Saskiego zostaną zasypane piaskiem. Ani jeden ich fragment nie pozostanie odkryty, by można je było za szkłem oglądać z pl. Piłsudskiego. Tak chce stołeczny konserwator zabytków.

autor: Pasterski Radosław
źródło: Fotorzepa

Wkrótce oficjalnie konserwator zabytków zdecyduje o przyszłości wykopalisk na placu Piłsudskiego. Jak dowiedziało się „ŻW”, urzędnicy ostatecznie nie zamierzają przykrywać szkłem resztek XVII-, XVIII- i XIX-wiecznych ruin piwnic, by mogły być oglądane przez turystów. Zostaną całkowicie zasypane piachem.

Stołeczny konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka wydała już opinię o zasypaniu ruin po wcześniejszym ich zakonserwowaniu.

– Ostateczną decyzję wydam dopiero, gdy Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta (zarządca zabytku – przyp. red.) przedstawi projekt zabezpieczenia ruin – mówi nam Nekanda-Trepka.

A projekt jest już gotowy. SZRM zapowiada, że dokumenty techniczne o zabezpieczeniu wykopalisk przedstawi konserwatorowi jeszcze w tym tygodniu. Ekspertyzę przygotowała Politechnika Wrocławska. Zabezpieczenie wykopalisk ma polegać na odgrzybieniu piwnic wpisanych do rejestru zabytków, przykryciu tzw. geowłókniną, uzupełnieniu granulatem (np. butelkami wypełnionymi powietrzem lub styropianem), przykryciu deskami i ziemią.

Wśród znalezisk są m.in. spore fragmenty XVII-wiecznego pałacu Andrzeja Morsztyna i XVIII-wiecznego pałacu króla Augusta II Sasa, dwie studnie po dwóch stronach Grobu Nieznanego Żołnierza: jedna XIX-wieczna kamienna, druga starsza murowana.

Dlaczego przynajmniej te najcenniejsze ruiny piwnic pałaców Morsztynów i Saskiego nie będą oszklone i pozostawione jako atrakcja turystyczna? Zabiegali o to m.in. radni PiS. Urzędnicy uznali, że to pomysł dziś zbyt kosztowny (potrzeba ok. 2 mln zł) i decyzję pozostawią tym, którzy będą rządzić za kilka lat. – Prace przy odbudowie Pałacu Saskiego są przecież tylko zawieszone, więc zbyt kosztowne będzie budowanie tam dziś takiego skansenu – twierdzi Ewa Nekanda-Trepka. – Lepiej je teraz zasypać i po jakimś czasie odkopać i, jeśli będzie taka wola, część ewentualnie oszklić.

Z tą koncepcją zgadzają się władze miasta: – Decyduje konserwator. Ale wykopaliska na placu Piłsudskiego już wystarczająco utrudniły proces inwestycyjny. Gdyby dziś jakiś fragment został oszklony, w przyszłości być może również skomplikowałoby to odbudowę pałacu – twierdzi rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.

Oznacza to zatem, że odkrytych ruin za szkłem, niczym w Rzymie czy Grecji, nie zobaczymy na placu Piłsudskiego przez wiele lat albo nigdy.

Nikt dziś w ratuszu nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, kiedy miałaby nastąpić odbudowa Saskiego. Hanna Gronkiewicz-Waltz zdecydowała się ostatnio wykreślić ten projekt z wieloletniego planu inwestycyjnego do 2013 r., a zaoszczędzone w ten sposób ponad 350 mln zł wydać na most Północny. Rada Warszawy się na to zgodziła.

Co stanie się ze znaleziskami wykopanymi przez archeologów spod pl. Piłsudskiego? Wydobyto tam przecież ponad 10 tys. przedmiotów, m.in. cenne rzeźby, naczynia, monety. – Przekażemy je instytucjom, które zadeklarowały, że chcą mieć je w zbiorach, m.in. Muzeum Historycznemu Warszawy, Muzeum w Białymstoku i Akademii Sztuk Pięknych – mówi rzeczniczka SZRM Julia Matuszewska.

Wybrane opinie czytelników:

virga: Ze zgrozą czytam o kolejnych pomysłach ludzi u steru… Zasypać zabytki (unikat w skali innych stolic europejskich!), wyciąć park, ciekawe, co będzie dalej? Będziemy może legalnie pozwalać bogaczom polować na łosie w Kampinosie, żubry w Białowieży, bo przecież okaże się to opłacalne... Zabetonujmy się najlepiej, to może wtedy rzeczywiście przyjmą nas do Europy. Tak sobie myślę, że szkoda, że my wciąż krótkowzrocznych ludzi dopuszczamy do decydowania o ważnych sprawach… Szkoda. Ubolewam nad decyzjami dotyczącymi parku Świętokrzyskiego czy wykopalisk. A jeszcze bardziej mi żal tych, którzy podejmują takie decyzje.

mimo: Przez 50 lat były ukryte pod ziemią i nikomu nie przeszkadzało, że to zabytek. Wiele zabytkowych i wielokroć cenniejszych gmachów nie jest udostępnionych do zwiedzania (np. siedziby administracji rządowej) i nikt nie roni nad tym łez. Od początku było wiadomo jak to się skończy. Pałacu się nie odbuduje, bo przecież piwnice są zabytkowe. A bez tej inwestycji oczywistym jest, że piwnice trzeba zasypać (kto przy zdrowych zmysłach będzie się fascynował kupą wcale nie tak starych cegieł). W efekcie zamiast placu będzie puste pole, na którym hula wiatr i w chłodnej porze roku nikt przy zdrowych zmysłach się nie zapuszcza. Ale może nie mam racji...

pit: Może się nie znam, ale dlaczego ruiny piwnic, z których wydobyto już skarby muszą istnieć, przez co nie można wybudować funkcjonalnych parkingów w nowym pałacu? Czy to rzeczywiście jest tak cenny zabytek, że nie można tego ruszyć?

Szkudlarek Piotr: W Warszawie jest mało zabytków więc warto dbać o to co jest nawet jeśli to tylko resztki piwnic. Tylko co komu po zabytku który jest zakopany? Gdzie sens takich działań?

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy