r e k l a m a

Jak golasy zasłaniały się immunitetem

Robert Rybarczyk 29-07-2008, ostatnia aktualizacja 30-07-2008 21:03

To miała być koronkowa robota na plaży dla nudystów, jak w znanym filmie z Louisem de Funes. Ale nadwiślańskich golasów jednak nie tak łatwo przegonić jak francuskich.

autor zdjęcia: Waniek Ryszard
źródło: Fotorzepa

Straż miejska dostała wczoraj zgłoszenie o nagich osobnikach opalających się na plaży nad Wisłą. To słynne miejsce wśród naturystów. Na pierwszym polskim serwisie dla nudystów www.naturyzm.org.pl miejsce to zostało tak opisane: „Warszawa, Wał Miedzeszyński. Plaża znajduje się na obrzeżach Warszawy. Dojazd autobusami komunikacji miejskiej taki sam jak na plażę w Świdrach. Należy wysiąść tuż przed końcem Warszawy – w miejscu, gdzie rozjeżdżają się ulice Wał Miedzeszyński oraz Trakt Lubelski. Stąd widoczna jest wojskowa jednostka łączności. Należy udać się w jej stronę, minąć ją i iść 700 metrów w stronę Wisły. To plaża gwarna i tłoczna, największa w okolicach Warszawy. Niestety odwiedzają ją podglądacze – głównie żołnierze z pobliskiej jednostki.”

Sami faceci!

Funkcjonariusze w sile dwóch wozów ruszyli wczoraj na golasów ok. godz. 14. Szybko dotarli na miejsce. – W ogóle nie było gołych kobiet! Sami faceci – dziwił się biorący udział w akcji jeden ze strażników. – Nadzy goście byli wszędzie . Żeby jeszcze nad Wisłą czy w krzakach. Ale oni normalnie po drodze chodzili. Jak ktoś ich mijał, to się tylko przyglądali i szli spokojnie dalej.

Jego kolega nie patrzył wcale na mężczyzn w stroju Adama spacerujących drogą, lecz od razu zwrócił uwagę na zaparkowane przy drodze auta. – Same ekskluzywne, drogie marki. Super fury – zachwycał się. Trochę mu mina zrzedła, kiedy zajrzał do mercedesa klasy S i zobaczył sześciu panów, z których tylko jeden miał na sobie majtki.

Funkcjonariusze rozbiegli się po plaży. Im bliżej Wisły, tym więcej golasów przed nimi pierzchało. Ale na drodze stróżom prawa stanął postawny jegomość.

– Jestem sędzią Sądu Najwyższego, mam immunitet, nie możecie mnie tknąć – wołał do strażników. Był uzbrojony w... plan zagospodarowania przestrzennego wiślanego nabrzeża. – Możemy tu być – przekonywał stróżów porządku.

Golasy odmówiły władzy okazania dokumentów – nie miały ich przy sobie. Dlatego akcja strażników zakończyła się... wystawieniem jednego mandatu w wysokości 200 zł za źle zaparkowany samochód.

Artykuł 51.

Dlaczego w ogóle funkcjonariusze interweniowali? – Absolutnie nie można paradować na golasa po drodze, ani obnażać się w tym miejscu. Podstawą interwencji był 51. artykuł kodeksu wykroczeń o zakłócanie spokoju – mówi rzecznik SM Agnieszka Dębińska-Kubicka.

Poprosiliśmy o opinię na temat tej sytuacji Krzysztofa „Grabarza” Grabowskiego – lidera formacji Strachy na Lachy. Uważa on, że pacyfikacja plaż dla naturystów to idiotyzm. – Jeśli ktoś chce się opalać bez ubrania, to dlaczego nie – mówi.

Sam był jeden raz na takiej plaży. – Ale więcej nie pójdę. Niestety pięknych dziewczyn jest tam jak na lekarstwo.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy