Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

II linia metra uciekła

Konrad Majszyk, Izabela Kraj 30-07-2008, ostatnia aktualizacja 31-07-2008 19:18

6 mld zł za 7 km tuneli? Nie opłaca się – uznali unijni eksperci. Prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz unieważniła wczoraj największy przetarg tej kadencji. Zapowiada nowy – na wrzesień. Wypowiedz się, co sądzisz o opóźnieniu w budowie drugiej nitki metra.

źródło: Życie Warszawy
Tak wyglądać ma stacja "Powiśle"
źródło: mat. inwestora
Tak wyglądać ma stacja "Powiśle"
autor: Danuta Matloch
źródło: Fotorzepa

To była dla Warszawy czarna środa. Po unieważnieniu przetargu nie ma już żadnych szans na zbudowanie linii między rondem Daszyńskiego a Dw. Wileńskim przed Euro 2012. Ekonomiści z zespołu doradców UE Jaspers uznali, że 6 mld zł za sześć stacji – tyle chcieli oferenci w przetargu – to kwota wzięta z księżyca.

– Ekonomiczna stopa zwrotu tej inwestycji byłaby za niska. Gdybyśmy zbudowali metro za tę cenę, stracilibyśmy dotację z UE – twierdzi Hanna Gronkiewicz-Waltz. A do wzięcia jest sporo. Komisja Europejska zagwarantowała Warszawie na całą drugą linię 900 mln euro.

Chciwość ukarana

Trzy hiszpańsko-niemieckie konsorcja budowlane – Mostostalu Warszawa, Alpine Bau i Dragados – wyceniły budowę drugiej linii na dwa razy więcej, niż wynosił miejski kosztorys. Eksperci z Jaspersa ocenili, że został on wykonany rzetelnie – 2,8 mld zł to realny koszt budowy tego odcinka.

Dlaczego wyszło więc tak drogo? Według prof. Wojciecha Suchorzewskiego z Politechniki Warszawskiej, zawiniła „eurohisteria” – obiecywanie warszawiakom, że metr0 będzie gotowe na Euro 2012. To oznaczało, że przetarg musi wypalić za pierwszym razem.

Prezydent miasta przyznała wczoraj, że w grę wchodzi „zbytnia chciwość“ firm. Winy nie widzi za to wśród swoich urzędników odpowiedzialnych za przetarg. Stwierdziła, że fiasko inwestycji raczej nie będzie oznaczało dymisji w zarządzie miasta ani Metrze Warszawskim.

Jak udowadniał wczoraj prezes Metra Warszawskiego Jerzy Lejk, w Europie buduje się metro średnio za 60 – 130 mln euro za kilometr. W Lyonie i Tuluzie we Francji są trudne warunki geologiczne, zbliżone do panujących w Warszawie.

– Tam koszty budowy kilometra wyniosły 70 mln euro. Nie widzę powodu, żeby w Warszawie wydawać 270 mln euro za taki sam odcinek – mówi wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz.

Przedstawiciele firm twierdzą, że oferty zostały przygotowane właściwie. Zwracają uwagę na wyśrubowany termin i przewlekłość procedur budowlanych w Polsce. Prezes Mostostalu Warszawa Jarosław Popiołek powiedział nam, że przygotowanie najwyżej ocenionej – i ostatecznie odrzuconej – oferty kosztowało 6 mln zł.

Chiny mile widziane

Co teraz? Pod koniec września ma zostać ogłoszony drugi przetarg. Urzędnicy zapowiedzieli wydłużenie czasu budowy o ponad 45 miesięcy, co ma ich zdaniem obniżyć cenę. Hanna Gronkiewicz-Waltz zachęca też do udziału chińskie firmy. W unieważnionym przetargu konsorcjum z Państwa Środka zostało wykluczone „z powodów proceduralnych”.

Urzędnicy znowu przedstawili hurraoptymistyczny harmonogram. Ich zdaniem, budowa ruszy w drugim kwartale 2010 roku. Do marca 2012 mają się zakończyć najtrudniejsze prace, paraliżujące ruch na skrzyżowaniach. Druga linia byłaby wtedy gotowa najwcześniej w 2013 roku.

Przeczytaj, co sądzą o decyzji nasi Czytelnicy i dodaj swoją opinię

Janek : Gratulacje za mądrą decyzję. Jestem entuzjastą metra, ale nie może być tak, że wszystkie inne inwestycje komunikacyjne w Warszawie będą zamrożone tylko dlatego, że uczestnicy przetargu przyłożyli nam finansowy nóż do gardła. Poza tym konieczność dotrzymania terminu 2012 roku może fatalnie odbić się na jakości zrealizowanych, w trakcie budowy metra, prac.

Bejotka: No i bardzo dobrze. Teraz pora się wziąć za linię średnicową!

Kacperski: Niech będzie. I tak nikt nie wierzył, że druga linia metra powstanie do 2012 roku. Ale w takim razie, prosimy nie zasypywać fundamentów pałacu Saskiego, tylko ruszyć z jego (od)budową….

Rycho: No to może teraz znajdą sie pieniądze na chociaż wyrównanie chodnika? A może nawet udałoby się zrobić drogę pieszo -rowerową po jednej stronie a na reszcie 3 pasy dla samochodów ( szerokości tunelu chyba wystarczy )? A gdyby jeszcze zrobić dodatkowy pas do skrętu w prawo w Połczyńską .. . ale się rozmarzyłem !

Życie Warszawy