Smutne wakacje
Upadło biuro podróży Kopernik. Wielu jego klientów czeka na powrót do kraju a ci, którzy jeszcze nie wyjechali, mają raczej małe szanse na uzyskanie pełnego odszkodowania.
Część turystów biura uciekła wczoraj z hotelu w Hurgadzie. O godz. 14.40 Polacy siedzieli w autobusie przed hotelem, mieli jechać na lotnisko.
– Wtedy od egipskiego rezydenta dowiedzieliśmy się, że nie pojedziemy. „Kopernik“ upadł, nie zapłacił za nasz pobyt, do czasu uregulowana długu nie wypuszczą nas – wspomina Marcin Trzaskowski, który z żoną i 2,5-letnim synem Adrianem dwa tygodnie spędził w egipskim hotelu Titanic Beatch.
Ochroniarze hotelowi ustawili szlaban przed pojazdem, pilnowali autobusu. – Kierowca powiedział: uciekajcie, ja się nie ruszę, jestem zablokowany - opowiada turysta. – „No to chodu“ – padło hasło. Ochrona nie chciała nas wypuścić, bo upadłe biuro nie zapłaciło za pobyt.
Pasażerowie wybiegli z autobusu, łapiąc bagaże. – Próbowali nas zatrzymać ochroniarze, szczęśliwie szybko pod hotel podjechały taksówki. Sami pojechaliśmy na lotnisko – dodają klienci biura.
Tam czekał samolot czarterowy litewskich linii lotniczych Aurela Airlines. Turyści ubłagali pilotów, aby czekali do czasu, aż wszyscy Polacy dojadą taksówkami na lotnisko.
W piątek szok przeżyło ponad 230 osób, które miały wyjechać na wczasy do Egiptu. Na lotniskach w Warszawie i Pyrzowicach usłyszeli, że nie ma dla nich biletów.
Zdenerwowani zaczęli dzwonić do organizatora wyjazdu. Jednak telefon milczał (nam też nie udało się dodzwonić). Wycieczki w tym biurze wykupiło ok. 3 tys. osób z całej Polski. Jeszcze w czwartek „Kopernik“ wysłał ostatnią grupę swoich klientów do Tunezji. Jednak hotel nie chciał ich już przyjąć.
Na szczęście biuro było zarejestrowane i ubezpieczone, więc Urząd Marszałkowski uruchamia procedury odszkodowawcze firmy i koordynuje powrót turystów do kraju. Ale informacja, że „Kopernik“ złożył w Krajowym Rejestrze Sądowym wniosek o ogłoszenie upadłości, doszła do urzędników dopiero w piątek około godz. 13. Powód? Utrata płynności finansowej biura. – Usiłujemy skontaktować się z szefostwem firmy, ale bez skutku – podkreśla Jerzy Lach z mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego.
Pierwsi turyści wrócili do kraju w piątek. Dziś do Katowic, Wrocławia i Krakowa czarterowymi lotami wrócą kolejni. Ci, którzy są jeszcze na miejscu, są pod opieką polskich konsulatów. Jednak na zwrot całych kwot wydanych na kupno wczasów nie mają co liczyć.
– Biuro ma dwóch ubezpieczycieli. Najpierw za te pieniądze trzeba opłacić hotele i powrót do kraju. A dopiero kwota, która zostanie, będzie rozdysponowana na zwrot kosztów wakacji – wyjaśnia Hanna Sawicka z Urzędu Marszałkowskiego.
Najprawdopodobniej turyści będą mogli uzyskać tylko ok. 10 – 50 proc. kwot.Przez weekend w urzędzie będzie działał całodobowy dyżurny telefon: 022 597 95 45.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook