Jon Ronson, „Człowiek, który gapił się na kozy” *****
„Człowiek, który gapił się na kozy”, książka brytyjskiego dziennikarza opisująca niekonwencjonalne metody stosowane przez amerykańską armię, jest tyleż śmieszna, co przerażająca. Śmieszna – bo jak może nie śmieszyć trening w zabijaniu chomików wzrokiem. Przerażająca – bo to wszystko prawda.
Punkt wyjścia dla książki Jona Ronsona „Człowiek, który gapił się na kozy” jest niezwykły. Podczas wojny w Wietnamie podpułkownik Jim Channon wpada na błyskotliwy, choć nieco dziwaczny pomysł stworzenia specjalnej jednostki, która grupowałaby żołnierzy dysponujących nadprzyrodzonymi zdolnościami.
Oddział złożony z ludzi potrafiących przechodzić przez ściany, zabijać wzrokiem lub nawet przenosić się w czasie byłby absolutnym novum, zdolnym zrewolucjonizować przemysł wojskowy i doprowadzić do ograniczenia działań wojennych, a w przyszłości – do ogólnoświatowego pokoju.
Idea Channona zostaje ochoczo podjęta przez wysoko postawione amerykańskie służby, tym bardziej, że odpowiadają one duchowi czasu – Ameryka ulega fali pokojowego New Age zaszczepionego przez hipisów. W latach 80. do próby stworzenia oddziału Mnichów Wojowników powraca generał Albert Stubblebine, trudno mu jednak do niej przekonać swoich zwierzchników. Tajne badania nad możliwościami takiej jednostki podlegają intensyfikacji po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Wydaje się, że w najbliższej przyszłości taki oddział będzie gotowy do działania, właśnie trwają prace nad wysłaniem go do Iraku.
Książka Ronsona to perełka humoru. Już samo zderzenie powagi armii walczącej o pokój na świecie z opisami nauki lewitacji, specjalnych technik pozwalających przesuwać chmury siłą umysłu lub choćby obrazem tworzenia „Pierwszego Batalionu Matki Ziemi” wywołuje u czytelnika napady śmiechu. Nic więc dziwnego, że bestseller Ronsona szybko został sfilmowany. Filmowi w reżyserii Granta Heslova (z doborową obsadą – Ewan McGregor, George Clooney, Jeff Bridges, Kevin Spacey) można wróżyć karierę porównywalną z najsłynniejszymi antywojennymi groteskami w stylu „Dr Strangelove” Stanley Kubicka czy „M.A.S.H.” Roberta Altmana.
Cała zabawa (lub raczej – cały problem) z książka Ronsona polega na tym, że przytoczone historie, które brzmią, jakby zostały zrodzone w głowie błyskotliwego komika, zdarzyły się naprawdę. Choć trudno w to uwierzyć, książka Ronsona nie jest groteskową powieścią, tylko reportażem opartym na dziennikarskim śledztwie prowadzonym w ramach programu „Crazy Rulers of the World” realizowanego przez Ronsona dla stacji Channel 4.
„Człowiek, który gapił się na kozy” to relacja z dwuipółletnich poszukiwań, mających na celu odkrycie prawdy o najsilniej strzeżonym projekcie amerykańskiego wojska. Fakt, że wydarzenia opisane w książce są nie tylko prawdziwe, ale też dotyczą niezwykle poważnych, a nawet drażliwych tematów (jak choćby nieludzkie traktowanie irackich więźniów w amerykańskich bazach wojskowych), powoduje, że lekturowe odczucia ulegają wzmocnieniu. To, co na pierwszy rzut oka mogło wydawać się niewinną igraszką, urasta do rangi satyrycznego oskarżenia wojennej machiny i podkopania hegemonistycznych dążeń amerykańskiego rządu. Połączenie absurdalnego humoru, zjadliwej kpiny i dziennikarskiej interwencyjności czyni z książki Jona Ronsona niezwykłą całość.
Jon Ronson „Człowiek, który gapił się na kozy” tłum. Krzysztof Mazurek
W.A.B., Warszawa 2010
Wygraj powieść Ronsona!
Dla Czytelników, którzy poprawnie odpowiedzą na pytanie konkursowe, mamy 6 książek pt. "Człowiek, który gapił się na kozy".
Pytanie konkursowe: W którym roku opublikowana została pierwsza książka Jona Ronsona?
Aby otrzymać nagrodę, należy wysłać e-mail z dopiskiem "RONSON" w poniedziałek (15.03) na adres ngabrylewicz@zw.com.pl między godz. 13.00-15.00. W treści e-maila prosimy o wpisanie poprawnej odpowiedzi oraz swojego imienia i nazwiska.
Co piąta osoba otrzyma od nas książkę. Uwaga: Możliwy będzie jedynie osobisty odbiór nagród w redakcji Życia Warszawy przy ul. Prostej 51 w Warszawie.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook