r e k l a m a

Ckliwość pogłębiona

Maciej Robert 07-03-2010, ostatnia aktualizacja 08-03-2010 16:37

Eric-Emmanuel Schmitt, autor bestsellerowych powieści i sztuk teatralnych, przyjeżdża z dwudniową wizytą do Warszawy, gdzie będzie promował swoja najnowsza powieść „Ulisses z Bagdadu”.

autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa

Polska moda na Schmitta rozpoczęła się w 2004 roku, kiedy ukazało się tłumaczenie króciutkiej powieści „Oskar i pani Róża”. Polscy czytelnicy dosłownie oszaleli na punkcie opowieści o przyjaźni nieuleczalnie chorego dziesięciolatka i wolontariuszki, która zamienia ostatnie dni życia chłopca w przepełnione miłością, przyjaźnią i dobrocią święto. Właśnie ten ładunek optymizmu, pogłębionego poprzez zestawienie z rzeczami ostatecznymi, choć ocierał się o ckliwość i zbytni sentymentalizm, ujął setki tysięcy czytelników poszukujących w literaturze przede wszystkich prostoty, emocji i pozytywnego przesłania. Wystarczy przejrzeć komentarze internautów, by zrozumieć, czym Schmitt zaskarbił sobie ich sympatię – „Smutna. Nie da się jej zapomnieć. Wzruszająca. Nie można powstrzymać łez przy niektórych fragmentach”, „Wiele mnie nauczyła – tego, że wiara, nadzieja i miłość są w życiu najważniejsze”, „Tyle mądrości skumulowanych w tak małej książce”.

Nietrudno jednak zauważyć, że filozoficzne „mądrości” Schmitta są skrojone specjalnie dla potrzeb czytelników, którzy po „Czarodziejską górę” raczej nie sięgną. Autor doskonale zresztą zdaje sobie sprawę z faktu, że swoją renomę osiągnął dzięki „Oskarowi i pani Róży” i utworom podobnym do tej powieści, a nie dziełom, którymi rozpoczynał swoją przygodę z pisarstwem. A zaczynał od dramatów opisujących skomplikowane stosunki międzyludzkie. Sztuki te odniosły dość znaczny sukces, lecz czymże jest zainteresowanie grupki specjalistów w porównaniu z uwielbieniem czytelniczych tłumów? Schmitt zaczął więc przerabiać swoje sztuki na powieści, by w końcu znaleźć autorską receptę na sukces – składają się na nią wzbudzający pozytywne uczucia temat (choćby przyjaźń dziecka z dorosłym w trylogii składającej się na „Opowieść o niewidzialnym" – „Oskar i pani Róża", „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu", „Dziecko Noego"), jasno wyłożone prawdy życiowe oraz mieszanka oczyszczającego smutku i optymizmu.

Kiedy Schmitt odchodzi od tego modelu i chce powiedzieć coś poważniejszego, odnosząc się przy tym do historii, sztuki czy religii, jak w „Przypadku Adolfa H.”, „Moim życiu z Mozartem” czy „Moich ewangeliach”, spełnia swoje pisarskie ambicje, ale naraża się przy tym na kręcenie nosem czytelników szukających łatwych wzruszeń. W „Ulissesie z Bagdadu”, swojej najnowszej powieści, Schmitt stara się połączyć obie pisarskie strategie – pełna ciepła opowieść o rodzinnym szczęściu i miłości zestawiona jest z koszmarem wojennego wygnania, a literackie odniesienia sąsiadują ze społeczną wymową całości.

Jak najnowsze dzieło Schmitta odbiorą jego fani? Czy autor „Oskara i pani Róży” wciąż pozostaje jednym z najpoczytniejszych pisarzy? Będzie się o tym można przekonać podczas dwudniowej wizyty pisarza w Warszawie.

Pierwszym punktem programu był wczorajszy pokaz „Małych zbrodni małżeńskich” w Teatrze Ateneum, w którym pisarz weźmie udział. Dziś natomiast odbędą się dwa spotkania autora z czytelnikami – najpierw w Traffic Clubie (Bracka 25, godz. 17), później na Skwerze Hoovera , Krakowskie Przedmieście 60 a, godz. 17).

Życie Warszawy