r e k l a m a

Serce skradło nam przestrzeń

27-08-2008, ostatnia aktualizacja 28-08-2008 15:32

Krakowskie Przedmieście kipi od ciekawych rozwiązań architektonicznych, drogowych. Ale coraz śmielej wdzierają się w ten salon Warszawy nielegalne reklamy i instalacje.

autor zdjęcia: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
autor zdjęcia: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa

Jest białe ze styropianu i dynda na żyłce w samym sercu stolicy – nad skrzyżowaniem Krakowskiego Przedmieścia z Królewską. Symbol miłości jak ulał pasuje do oficjalnego hasła stolicy: „Zakochaj się w Warszawie“.

Ale hasło jest legalne, zaś serduszko nie. Nie wiedzą o tym zwiedzający Trakt i podziwiają sympatyczny symbol.

– Mamo, zobacz, jakie serce zawisło – wołał Piotrek z Białej Podlaskiej przy punkcie informacyjnym kościoła ss. Wizytek. – Fajne, jakby leciało .– Mnie się nie podoba, bo styropian nie pasuje do takiej pięknej ulicy – odpowiada pani Teresa, mama Piotra.

Nasz czytelnik Tomasz Warchoł wybrał się na spacer z rodziną na Krakowskie.

– Oczarowało nas zwisające z Domu bez Kantów serce. Ale wściekliśmy się na wysprejowaną reklamę klubu, która oszpeciła chodnik przed pomnikiem Kopernika – powiedział nam Warchoł.

Wczoraj rano Artur Tuchowski, kelner restauracji Przy Trakcie, rozkładał na stolikach obrusy. – Serce pojawiło się nagle. Wisi od paru dni. Jest fajne. Chciałbym, żeby zapoczątkowało nową tradycję spotkań zakochanych na Krakowskim – rozmarzył się.

Ale jak serce dostało się między budynki? Poszliśmy do alpinistów, którzy po sąsiedzku z restauracją prowadzą sklep górski. – O kurczę, to trudne. Ale od Królewskiej stoi rusztowanie, bo czyszczą elewację. Może ktoś się po tym rusztowaniu wspiął – zastanawiał się Michał, który pracuje w sklepie.

– Wolałabym, żeby w innym kolorze było, różowym – dodaje Iwona Gębczyk ze sklepu. Serce niestety jest białe.

Za to logo Club70 wysprejowano na różowo. Namalowano je vis-a-vis pomnika Kopernika, tuż przy ul. Oboźnej, na nowych płytach chodnikowych.

– Malowanie logo w tym miejscu to wandalizm, będę się domagał jego usunięcia – mówi Adam Sobieraj z ZDM. A Igor Zapolski, menedżer klubu, dodaje: – Nie popieram tego typu działania. Pracownik malujący reklamy miał omijać Krakowskie. Osoba zostanie zobligowana do usunięcia malunku z chodnika.

Wybrane opinie czytelników:

pduncz:

Szczerze mówiąc, przejeżdżając wczoraj tamtędy w pierwszej chwili pomyślałem, że to foliowa reklamówka niesiona przez wiatr…

a tu niespodzianka.

John Smith:

Bez przesady z tymi sercami i logo. Nie wydaje mi sie, żeby jakoś specjalnie szpeciło to miasto. Serce wzbudza zainteresowanie, a logo Club70 jest całkiem estetycznie zrobione, pewnie za miesiąc i tak zniknie, bo się po prostu zetrze z chodnika. Lepiej zając się zwalczaniem graficiarzy niszczących elewacje budynków i ulotkersów niszczących mi wycieraczki w samochodzie…

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy