Korupcja w policji: komendant spod Wołomina trafił do aresztu

Marek Kozubal 28-08-2008, ostatnia aktualizacja 29-08-2008 21:50

Trzydzieści tysięcy złotych – tyle kosztowała wolność złodzieja złapanego przez policjantów. Zarzut korupcji usłyszał m.in. dotychczasowy komendant komisariatu w Jadowie.

autor zdjęcia: Sołtys Seweryn
źródło: Fotorzepa

Śledztwo w sprawie korupcji w komisariacie w Zielonce prowadzi Biuro Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Sprawa dotyczy wydarzeń, do których doszło osiem lat temu.

– Właściciel pojazdu zatrzymał złodzieja na gorącym uczynku, kiedy włamywał się do samochodu. Przekazał go policjantom. Ci jednak ukręcili łeb sprawie – opowiadają śledczy.

Dzisiaj Prokuratura Krajowa ma dowody, że policjanci z komisariatu w Zielonce koło Wołomina wzięli w sumie 30 tys. złotych łapówki. – Podzielili się pieniędzmi i zniszczyli dokumentację dotyczącą sprawcy włamania – opowiada osoba znająca kulisy śledztwa.

Sprawa nigdy nie wyszłaby na światło dzienne (właściciel pojazdu nie interesował się losami złodzieja), gdyby nie zeznania świadka, który teraz współpracuje z prokuraturą.

Zarzut przyjęcia korzyści majątkowej usłyszeli na razie dwaj czynni policjanci oraz były funkcjonariusz (kilka lat temu przeszedł do pracy w Biurze Ochrony Rządu). Wszyscy osiem lat temu pracowali w Zielonce. Wśród aresztowanych jest dotychczasowy komendant Komisariatu Policji w Jadowie Piotr Z. – Pełnił tę funkcję od roku, wcześniej odpowiadał za prewencję w tym komisariacie – mówi oficer stołeczny policji.

Z. przyszedł do Jadowa z komendy powiatowej w Wołominie, dokąd trafił z komisariatu w Zielonce. – Był oficerem dyżurnym, pracował w pionie kryminalnym – dodaje policjant.

Skorumpowanym funkcjonariuszom grozi do dziesięciu lat więzienia. Dwóch z nich przebywa w areszcie, wobec trzeciego sąd zastosował dozór. Prokuratura odwołała się jednak od tej decyzji do sądu wyższej instancji.

Z naszych informacji wynika, że to niejedyni policjanci, którym zostaną postawione zarzuty. Zatrzymani będą kolejni, kilka lat temu pracujący w Zielonce.

– Przypomnę, że osoby, które same zgłoszą się do prokuratury i przyznają się do popełnionych czynów, mogą liczyć na złagodzenie kary – mówi Robert Majewski, naczelnik Biura Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej.

Prokuratura ma na razie udokumentowany jeden przypadek korupcji w komisariacie w Zielonce. Jednak śledczy sprawdzą, czy nie dochodziło tam częściej do przekupstwa.

Piotr Z. to w ciągu ostatnich czterech lat trzeci komendant komisariatu z garnizonu warszawskiego, który usłyszał zarzuty karne.

W 2005 r. do aresztu trafił komendant komisariatu w Błoniu Krzysztof P. Prokuratura podejrzewała go o zacieranie śladów na miejscu pożaru w autokomisie, w którym zginął mężczyzna. Rok temu zarzuty usłyszał zaś szef komisariatu w Rembertowie Michał K., który w Zielonce po pijanemu spowodował kolizję i próbował uciec z miejsca wypadku.

Życie Warszawy