Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Pałacyk Brühla znalazł mecenasa

Maciej Szczepaniuk 10-06-2008, ostatnia aktualizacja 11-06-2008 14:55

XVIII-wieczna rezydencja Brühla na Młocinach zmieniła właściciela. Warszawski adwokat obiecuje wyremontować zabytek i urządzić w nim prywatną posiadłość.

autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa

Pałacyk przy ul. Muzealnej to pozostałość po podmiejskiej rezydencji Henryka Brühla, wszechwładnego ministra króla Augusta III Sasa. Do dzisiejszych czasów przetrwał jedynie główny budynek z dwiema oficynami, położony na 1,3-hektarowej działce z widokiem na Wisłę.

Zobacz archiwalne i współczesne zdjęcia pałacu

Miały być apartamenty...

Ostatnim właścicielem zabytku był Sławomir Tomaszewski, honorowy prezes austriackiego Forum Polonii. Na początku 2006 r. udało mu się nakłonić konserwatora zabytków na Mazowszu Ryszarda Głowacza do zgody na kuriozalną inwestycję polegającą na zabudowie posiadłości apartamentowcami.

W marcu 2006 r. sprawę ujawniła „Rzeczpospolita”. Pół roku później Głowacz zapłacił za tę decyzję posadą, a jego następcy nie chcieli już słyszeć o budowie osiedla na terenie młocińskiej posiadłości.Właściciel nic tam nie robił, a zabytek popadał w ruinę. W połowie ub. r. Tomaszewski apelował do urzędników: – Jeśli dostanę propozycję zamiany na podobną działkę, na której można zbudować apartamentowce, to oddam pałacyk na cele kulturalne.

Ani ratusz, ani Ministerstwo Kultury nie przystąpiło jednak z nim do rozmów. Stołeczny konserwator zabytków, Ewa Nekanda-Trepka, wystawił za to właścicielowi nakaz wykonania remontu zabytku. Tomaszewskiego straszono nawet wywłaszczeniem i przejęciem zniszczonego obiektu przez Skarb Państwa. Przyparty do muru właściciel zdecydował się wystawić pałac na sprzedaż (w 2001 r. żądał za niego ok. 3 mln dolarów).

Jak się dowiadujemy, nowym nabywcą jest znany w Warszawie adwokat Sylwester Gardocki z kancelarii Gardocki i Partnerzy. Mecenas nie chciał zdradzić, ile kosztował go pałacyk. Na jednym z ogłoszeń zamieszczonych w Internecie znaleźliśmy cenę za podupadający zabytek: 22,7 mln zł. Od agenta nieruchomości biura Emmerson usłyszeliśmy, że transakcja mogła opiewać na ok. 18 mln zł.

... będzie zabytkowy dom

Mecenas zamierza na Młocinach urządzić prywatną rezydencję. Zdradził, że z Tomaszewskim negocjował od kilku lat. Zapewnił nas, że nie planuje budować tam osiedla.

W ubiegły piątek Gardocki złożył w Biurze Stołecznego Konserwatora Zabytków wniosek o wydanie tzw. zaleceń dla pałacyku – to dokument określający, co wolno nowemu właścicielowi na zabytkowym terenie.– Przedstawione nam plany dobrze rokują – mówi wicedyrektor BSKZ Artur Zbiegieni.

– To racjonalne propozycje, ale nie mogę o nich mówić, dopóki nie wydamy zaleceń.

Wiemy, że Gardocki chce nadbudować poddasze do stanu sprzed wojny i urządzić tam domową część rezydencji. Parter ma mieć charakter „wizytowy i oficjalny”. Adwokat zamierza też zadbać o zdewastowany park. Zapewnia, że inwestycja będzie prowadzona we współpracy z konserwatorem.

Skomentuj artykuł

Życie Warszawy