r e k l a m a

Co z tym placem Defilad

Monika Górecka-Czuryłło 22-07-2010, ostatnia aktualizacja 23-07-2010 14:36

Drapacze chmur przysłaniające Pałac Kultury czy raczej niższa zabudowa? Deptaki i zieleń czy więcej komercji? Ponad 100 osób dyskutowało o tym, co ma powstać na placu.

Plac Defilad
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Plac Defilad
Zabudowę lepiej przysunąć do  Al. Jerozolimskich, w planie zbyt poszerzonych - Krzysztof Domaradzki, architekt
autor: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
Zabudowę lepiej przysunąć do Al. Jerozolimskich, w planie zbyt poszerzonych - Krzysztof Domaradzki, architekt
PKiN, jako  zabytek, trzeba eksponować,  a nie zasłaniać go wieżami - Tomasz Markiewicz,  varsavianista
autor: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
PKiN, jako zabytek, trzeba eksponować, a nie zasłaniać go wieżami - Tomasz Markiewicz, varsavianista

Wieżowce nie zmienią miasta w metropolię, jak chcieliby jego włodarze – grzmiał architekt Henryk Drzewiecki. – Są jak marzenie nuworysza o mercedesie. A słoma wychodzi mu z butów.

Emocjonalną wypowiedź architekta sala nagrodziła oklaskami. W dalszej części dyskusji nad nowym planem zagospodarowania pl. Defilad aż tak wielkich emocji nie było. Choć aplauz i śmiechy się zdarzały. Na powszechną dyskusję nad nowym projektem zagospodarowania otoczenia Pałacu Kultury przyszło do niego ponad 100 osób. Byli architekci, mieszkańcy, przedstawiciele organizacji społecznych, a nawet emigrant na stałe mieszkający w USA.

Park, wieże, oranżeria

Nowelizacja planu pl. Defilad zajęła obecnej ekipie samorządowej niemal całą kadencję. Projekt zakłada znaczne podwyższenie zabudowy w stosunku do założeń planu poprzedniego. Dwie wieże o wysokości 220 i 250 m staną symetrycznie po obu stronach Sali Kongresowej. Trzy kolejne o wysokości 250, 240 i 90 będą posadowione wzdłuż Al. Jerozolimskich. W wieżowcach na parterach będą usługi. Park Świętokrzyski nie zostanie zabudowany. Na jego obrzeżu stanie oranżeria. Zachowane zostaną z poprzedniego planu agora, Muzeum Sztuki Nowoczesnej i bliźniaczy do niego budynek handlowo-usługowy. Miasto przygotuje tereny pod inwestycję i sprzeda działki Wysokość, własność...

Główną osią dyskusji była wysokość zabudowy. Jest nią właściwie od 20 lat, podczas których miasto próbuje bezskutecznie stworzyć plan pl. Defilad. Corso z wieżami z lat 90. ustąpiło sześć lat temu niewysokiej zabudowie kwartałowej.

– Na tym terenie zmieściłoby się ze 30 wieżowców, więc je postawmy i będzie z nich potężny dochód. I dajmy sobie spokój z tą agorą, bo zawsze będzie – mówił mieszkaniec Zenon Nowak.

– Agora jest za mała. Potrzebujemy w Warszawie dużego placu – ripostował Rafał Korzeniewski. A Jerzy Zagner, mieszkający od 40 lat w USA, proponował zasłonięcie Pałacu Kultury przeszkloną czapką i dodawał, że wieżowce są ładne, ale z perspektywy. – I jeśli już mają być, to trzeba zrobić coś, by człowiek nie czuł się wśród nich jak w kanionie. Ale wiceprezydent Jacek Wojciechowicz bronił projektu i przypominał, że planowane wieżowce nie są w tym rejonie wyspą. – Mamy już wysoką zabudowę, choćby na ścianie wschodniej – tłumaczył.

Dyskutanci niepokoili się też sprawami własnościowymi w rejonie objętym planem. – To tereny z roszczeniami? Czy będzie można je sprzedać inwestorom? – pytał Krzysztof Lasek. Miejscy urzędnicy uspokajali, że tylko do niewielkiej części są roszczenia byłych właścicieli, które miasto zamierza wykupić. – A co z kolejami, ich ziemią i tunelami? Zawsze utrudniają inwestycje. Wywłaszczyć je i już! – grzmiał jeden z dyskutantów.

– Miasto tego nie może – tłumaczył wiceprezydent Wojciechowicz. I dodawał, że grunt nad tunelami jest miejski, a co do planowanych na nim inwestycji trzeba się będzie z kolejami dogadywać.

...i toalety

Dyskutanci drążyli plan szczegółowo. – Państwo tu wszyscy o wielkich sprawach, a ja zapytam, czy zaplanowano w tym rejonie publiczne toalety – zapytała nieśmiało wrocławianka Małgorzata Góra. – Bo paradoksalnie to one bardziej świadczą o nowoczesności miasta niż wieżowce. – W kwestii toalet wykonaliśmy ostatnio wielki krok do przodu – odpowiedział Wojciechowicz, na co sala zareagowała śmiechem.

Wiceprezydent przyznał, że może warto miejskie szalety wpisać do planu. Przychylność urzędników wzbudziły proponowane przez jednego z mieszkańców ciągi piesze. – Właśnie dlatego np. zaplanowaliśmy przejście przez ul. Marszałkowską bez schodzenia do podziemi – wyjaśniali.

Niemal wszyscy rozmówcy zastanawiali się nad rolą Pałacu Kultury w nowym planie. Urzędnicy tłumaczyli, że jest eksponowany, ale nie najważniejszy. – To jeden z sześciu wieżowców – mówili.

– No właśnie – podsumował jeden z mieszkańców. – A potem przyjadą cudzoziemcy i zapytają: Pałac to taka fajna budowla, dlaczego ją zasłoniliście?

Plan będzie wyłożony w biurze architektury do 16 sierpnia. Potem zajmie się nim Rada Warszawy.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy



-->