Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kostka Bauma do lamusa

Natalia Bet, Konrad Majszyk 13-12-2010, ostatnia aktualizacja 14-12-2010 19:56

Zakaz układania tzw. kostki Bauma w centrum przygotowują władze Warszawy. Tandetna nawierzchnia zostanie tylko na parkingach. A na chodnikach? – Na pewno nie przejdzie – obiecuje ratusz.

Mariensztat sięgnął bruku. Nawet tam zawitała kostka Bauma
autor: Dudek Jerzy
źródło: Fotorzepa
Mariensztat sięgnął bruku. Nawet tam zawitała kostka Bauma
autor: Guz Rafał
źródło: Fotorzepa

Stop dla kostki Bauma w reprezentacyjnych miejscach w stolicy – mówi wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. – Taką nawierzchnię łatwo rozebrać, żeby dostać się do infrastruktury podziemnej, to jej atut. Ale to nie jest estetyczny szczyt marzeń. To, co nie raziło jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku, teraz jest już zdecydowanie passé.

Eminencja od egzekucji

– Kostka Bauma to synonim tandety – mówi bez ogródek historyk sztuki Michał Krasucki, prezes Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. – Przy tanim wykonawstwie i nieudolnym ułożeniu jest fatalnym rozwiązaniem: najtańszym i najbrzydszym. Nie licuje z wizerunkiem stolicy.

Według dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Grażyny Lendzion, kostka Bauma będzie kładziona tylko na miejscach postojowych. Na chodniki i podjazdy w centrum będzie miała bezwzględny zakaz wstępu. Nad jego egzekwowaniem będzie czuwał naczelnik miejskiego Wydziału Estetyki Tomasz Gamdzyk. Ten ostatni zyskał w ratuszu przezwisko Szara Eminencja – to efekt lansowania przez niego szarej kolorystyki m.in. dla trotuaru na Francuskiej i tramwajów Swing.

Prace nad zakazem dla kostki prowadzą wspólnie dwa miejskie biura – Architektury oraz Drogownictwa i Komunikacji – przy aktywnym wsparciu konserwatora zabytków. Trwają przygotowania do określenia dopuszczalnych rodzajów nawierzchni, sposobów kształtowania tzw. przekrojów ulicznych i doboru mebli miejskich.

– Opracowanie takie byłoby podstawą do podpisania zarządzenia w sprawie zakazu stosowania kostki Bauma – mówi Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza. – Podobne funkcjonuje już od ponad roku w sprawie ścieżek rowerowych, które powinny być asfaltowe, a nie z kostki – dodaje.

Jak przekonuje wiceprezydent Jacek Wojciechowicz, już dziś obowiązuje niepisana zasada w sprawie rugowania kostki Bauma. Przykłady? Podczas modernizacji Krakowskiego Przedmieścia i Al. Ujazdowskich projektanci przewidzieli nawierzchnię granitową.

W tym roku na budowie al. Rzeczypospolitej i podczas remontu Francuskiej zamiast kostki Bauma drogowcy użyli bardziej reprezentacyjnych betonowych płyt – tzw. pięćdziesiątki. Na Saskiej Kępie na podjazdach i miejscach parkingowych cieszy oko elegancka kostka granitowa.

Ofensywa baumy trwa

Niestety, w mniej zacnych miejscach niż Trakt Królewski i Francuska ofensywa kostki Bauma postępuje. Większość historycznych ulic na Pradze „tonie” w baumie – np. Targowa, Grochowska i 11 Listopada. Przy okazji budowy metra zawitała też na żoliborski pl. Wilsona.

Tymczasem taka kostka to symbol złego gustu. Pod nazwą Betonowa Kostka stowarzyszenie Moje Miasto przyznaje co roku antynagrodę za wyjątkowo paskudne nowe budowle.

– Kostkę Bauma stosuje się w Warszawie niemalże seryjnie. Nawet przy stuletnich kamienicach. I nikomu z urzędników to nie przeszkadza – dziwi się architekt Małgorzata Zmysłowska z pracowni JEMS Architekci.

Betonowa kostka zalała nawet Foksal i Miodową. W tym roku drogowcy obłożyli baumą chodniki wzdłuż poszerzonej al. Wilanowskiej i na węźle Marsa. W 2005 roku w Warszawie pojawiła się w rekordowej ilości – na powierzchni 70 tys. mkw.

– Kostka Bauma jest niewygodna dla przechodniów i rowerzystów – mówi architekt Monika Komorowska. – Np. w Wiedniu na chodnikach najczęściej stosuje się asfalt, a nie baumę. Warszawa mogłaby pokusić się o autorskie projekty nawierzchni – proponuje.

Jak się dowiedzieliśmy, gotowy jest już projekt dopuszczalnych nowych nawierzchni dla stolicy. Ratusz nanosi do niego swoje poprawki. W grę wchodzą tzw. płyty berlińskie, czyli połączenie płyt kamiennych z brukiem (taką nawierzchnię spotykamy powszechnie w miastach w Niemczech i Holandii). Na przełomie 2010 i 2011 r. Biuro Architektury ma wskazać ulice, na których nowe płyty chodnikowe mają być układane w pierwszej kolejności.

Drogowcy przyznają, że kostka Bauma jest nieestetyczna. Wymieniają też jednak jej zalety. Po pierwsze, najłatwiej ją ułożyć. Po drugie, taka nawierzchnia jest jak z klocków – jeśli pęknie rura, kostkę łatwo zdemontować, żeby dostać się np. do instalacji wodociągowej.

– Kostka Bauma ma standardowo od 6 do 8 cm grubości. Jest więc trwalsza od bardziej estetycznych płyt chodnikowych, które mają od 4 do 5 cm. Poza tym płyty często „klawiszują” – mówi Małgorzata Gajewska ze ZMID. Warszawa ucierpiała też na tym, że kostkę Bauma zwykle układa się na chodnikach najtańszą metodą, w jednym kolorze i bez wzorów.

Dodaj swoją opinię

Historia baumy

Skąd się wzięła cementowa kostka? Wszystko zaczęło się zimą 1989 roku. Wtedy to trzech warszawiaków założyło spółkę Bauma. Rok później, w 1990 roku, firma kupiła urządzenie do produkcji betonowej kostki brukowej. Natychmiast stała się odkryciem polskich drogowców. W ciągu następnych kilkunastu lat kostka zrobiła ogromną furorę, szczególnie w centralnej Polsce (w innych regionach kraju kostka Bauma znana jest pod innymi nazwami np. Polbruk). Jednak z upływem czasu zachwyt Baumą osłabł. Zaczęto dostrzegać jej wady: okazało się, że nie jest materiałem solidnym. Wybrukowane nią chodniki po latach często „rozchodzą się”. Przeciwko niewygodnemu jeżdżeniu po kostce Bauma zaczęli też protestować rowerzyści. W tegorocznym rankingu „Polityki” kostka bauma znalazła się w piętnastce najbrzydszych rzeczy w Polsce. „Kolejny betonowy wrzód na krajobrazie Polski. Sama kostka Bauma porażką estetyczną jeszcze nie jest, tragedią jest niespotykana skala jej stosowania, także w miejscach, w których nigdy znaleźć się nie powinna, np. w najbliższym sąsiedztwie zabytków” – napisano w uzasadnieniu rankingu.

Życie Warszawy