Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Nowe lokale nie powstają jak spod sztancy

Adam Roguski 10-10-2017, ostatnia aktualizacja 10-10-2017 09:09

Deweloperzy coraz bardziej starają się, by osiedla spełniały oczekiwania nabywców.

Dla mieszkańców Moko Ronson przygotował klub osiedlowy
źródło: materiały prasowe
Dla mieszkańców Moko Ronson przygotował klub osiedlowy

Firma doradcza REAS zapowiedziała, że we współpracy z portalem OBIDO będzie prowadzić systematyczne badania preferencji osób kupujących mieszkania, m.in. żeby wesprzeć deweloperów. Dane pozwalają ustalić, jakiego rodzaju lokale, w jakiego typu projektach, cieszą się najlepszym wzięciem – zarówno w skali aglomeracji, jak i wycinka dzielnicy. Jak podkreśla prezes REAS Kazimierz Kirejczyk, wiedza o tym, kim są potencjalni nabywcy i jakiego produktu oczekują, przyda się deweloperom, zwłaszcza gdy koniunktura się schłodzi i walka o klienta zaostrzy.

A czym właściwie dziś kierują się deweloperzy?

Analizy i doświadczenie

Murapol jest liderem, jeśli chodzi o liczbę obsługiwanych rynków w Polsce. Buduje w aglomeracjach, jak i mniejszych miejscowościach.

– Nasze doświadczenia w realizacji projektów na terenie całego kraju, a także za granicą, utwierdziły nas w przekonaniu, że niemożliwa jest zupełna unifikacja oferty. Na pewno można wyróżnić pewne uogólnione tendencje zakupowe, jednak przyglądając się bliżej poszczególnym rynkom, zauważamy, że klienci mają nieco inne preferencje dotyczące np. wielkości czy układu mieszkań, standardu wykończenia, ceny czy lokalizacji inwestycji – wylicza Michał Sapota, prezes Murapolu. – W naszej grupie działa specjalna komórka, która szczegółowo analizuje poszczególne rynki pod kątem potrzeb mieszkaniowych ludzi. Dzięki temu wiemy, jak zaprojektować daną inwestycję, by spełniała oczekiwania klientów, a to przekłada się na szybkie tempo sprzedaży – dodaje.

Wskazuje, że klienci w zdecydowanej większości finansują zakup kredytem, stąd często decydują się na taki metraż lokalu, na jaki pozwala im zdolność kredytowa. – Zauważamy rosnący popyt na mniejsze, ale wielopokojowe lokale. Powierzchnia spada nie ze względu na preferencje, ale możliwości kredytowe klientów – mówi Sapota.

– Z naszych rozmów z klientami oraz przeprowadzanych ankiet wynika, że współczesne osiedle nie powinno ograniczać się do jednej funkcji. Osiedla, które dają możliwości wygodnego życia, odpoczynku czy w końcu zrobienia codziennych zakupów, a dzieciom zabawy, jest najlepszym rozwiązaniem i spełnieniem oczekiwań przyszłych mieszkańców – mówi Henryk Urbański, prezes Budimeksu Nieruchomości, spółki działającej w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Menedżer zaznacza, że ponieważ każdy rynek ma swoją charakterystykę, sprawdzane są preferencje klientów dla danego miasta, a nawet pod kątem konkretnej lokalizacji. Pod uwagę brane są m.in. inwestycje konkurentów.

– Deweloperzy, projektując osiedla, kierują się bieżącymi potrzebami klientów i aktualnymi trendami rynkowymi. W związku z tym inwestorzy wolą realizować osiedla wieloetapowe, bo to pozwala efektywniej dostosowywać ofertę do aktualnych preferencji nabywców – ocenia Mateusz Juroszek, wiceprezes działającego w siedmiu aglomeracjach Atalu. – Inwestycje przygotowujemy na bazie własnych doświadczeń. Sprzedaż realizujemy za pośrednictwem naszych biur sprzedaży, co pozwala nam szybko reagować na zmiany potrzeb klientów.

– Jedną z kluczowych kwestii jest reagowanie na sugestie zgłaszane przez biura sprzedaży oraz śledzenie wszelkich trendów i raportów rynkowych. Pod względem poziomu sprzedaży jesteśmy liderem, to ogromny sukces, na który składa się nie tylko baczne obserwowanie rynku, ale wręcz wyprzedzanie jego potrzeb. Jako pierwsi wprowadziliśmy w standardzie system smart house, który umożliwia zdalne sterowanie domowymi urządzeniami – mówi Zbigniew Okoński, prezes Robygu. – Inwestujemy przede wszystkim w duże projekty, gdzie może powstać wiele lokali mieszkalnych, ale także pełna infrastruktura drogowa, parki i lokale usługowe, tak żeby projekt stał się funkcjonalną częścią tkanki miejskiej i był wygodnym azylem dla mieszkańców.

Gotówka i kurczenie

Jakie tendencje zaobserwowały firmy w ostatnich latach?

– W połowie ubiegłej dekady średnia powierzchnia sprzedawanego mieszkania wynosiła 70 mkw., następnie wzrosła do 85–90 mkw., by w czasie kryzysu zacząć spadać i dojść do dzisiejszych około 55 mkw. – wylicza Okoński.

– Jeszcze dekadę temu standardowe mieszkania z dwoma pokojami posiadały tyle metrów, ile dzisiejsze trzypokojowe. Współcześnie projektuje się więcej lokali dwupokojowych o powierzchni około 40 mkw. – wtóruje Małgorzata Ostrowska, członek zarządu J.W. Construction.

– Zwiększyła się świadomość klientów. Dzisiaj nabywcy są lepiej przygotowani do zawierania umów na rynku nieruchomości. Ich wiedza jest zdecydowanie większa niż przed dekadą – zauważa Mateusz Juroszek.

Edward Laufer, prezes Vantage Development, podkreśla, że rośnie liczba klientów kupujących mieszkania za gotówkę, co jest konsekwencją dobrej koniunktury gospodarczej. – Klienci stają się coraz bardziej wymagający, oczekują adekwatnego do ceny standardu, podkreślając przy tym kwestię lokalizacji inwestycji i dostępu do miejskiej infrastruktury. W ostatnich latach obserwujemy też rosnące zainteresowanie dostępem do terenów zielonych czy rekreacyjnych. Polacy coraz więcej pracują i chcą mieć możliwość aktywnego spędzania czasu wolnego – mówi Laufer. ©℗

"Rzeczpospolita"