Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zatrzymani w sprawie dzikiej reprywatyzacji

Grazyna Zawadka, Izabela Kacprzak 11-10-2017, ostatnia aktualizacja 11-10-2017 11:21

Korupcja przy zwrocie słynnej działki przy Chmielnej 70 obejmowała szersze grono, niż początkowo sądzono – wynika z ustaleń śledczych.

autor: Dominik Pisarek
źródło: Fotorzepa

Chodzi o reprywatyzację wartego miliony złotych gruntu w centrum Warszawy, w sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki. Działka pod adresem Chmielna 70 jest symbolem nadużyć w reprywatyzacji, od której zaczęła się głośna afera. Pierwsi podejrzani w tej sprawie zarzuty usłyszeli w lutym tego roku. Teraz dostają je kolejni.

We wtorek w Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu, która prowadzi śledztwa dotyczące dzikiej prywatyzacji, trwały przesłuchania zatrzymanych dzień wcześniej przez funkcjonariuszy CBA. Zarzuty usłyszał Grzegorz M., adwokat, były dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie i jeden z beneficjentów decyzji zwrotowej w sprawie Chmielnej 70. Postawiono je również biznesmenowi Januszowi P. – skupującemu roszczenia do stołecznych nieruchomości, i Marzenie K. – byłej urzędniczce Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ze względu na taktykę śledztwa do zakończenia przesłuchań śledczy nie ujawniali treści zarzutów.

Podstawowe, o których już w dniu zatrzymań mówiła Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej, mają dotyczyć „przestępstw o charakterze korupcyjnym i oszustwa na szkodę spadkobierców nieruchomości, którzy stracili ponad 13 milionów złotych".

We wtorek zostali doprowadzeni na przesłuchanie także Jakub R. – były urzędnik ratusza, wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami, który wydawał decyzje m.in. w sprawie zwrotu działki przy Chmielnej – i jego matka Alina D.

Za decyzjami w sprawie reprywatyzacji cennych gruntów w stolicy – według śledczych – stały łapówki, korupcja, oszustwo i fałszerstwa. Pierwsze pięć osób usłyszało zarzuty w lutym 2017 r. Wśród nich był właśnie m.in. Jakub R. jego rodzice i adwokat Robert N. (brat urzędniczki Marzeny K.).

Według prokuratury mec. Robert N. w zamian za wydanie korzystnej decyzji w sprawie działki przy Chmielnej 70 miał w 2012 r. przekazać ówczesnemu urzędnikowi wartą 2,5 mln zł łapówkę. Ogromna korzyść majątkowa miała być przekazana w ukrytej formie, we wspólnym przedsięwzięciu adwokata i ówczesnego urzędnika – w postaci udziału w nieruchomości w Kościelisku.

Adwokat Grzegorz M. był przez pewien czas właścicielem odzyskanej działki przy Chmielnej. Zeznając w lipcu przed Komisją Weryfikacyjną twierdził, że na zakup praw i roszczeń do części tej nieruchomości namówił go mecenas Robert N., jego kolega ze studiów. Zainwestował więc 1,5 mln zł, licząc, że na tym zarobi. „To była inwestycja obarczona dość dużym ryzykiem" – przekonywał Grzegorz M. i twierdził, że uważał, iż przedwojenny właściciel działki był Polakiem, a nie Duńczykiem. Miał też nie wiedzieć, że państwo za nacjonalizację tej działki jeszcze w latach 50. przyznało duńskiemu właścicielowi odszkodowanie.

Jednak chociaż Grzegorz M. przed komisją kreował się na ofiarę, to zatrzymaniem przez CBA – podobnie jak Janusz P. – nie był zaskoczony. – Obaj wyglądali, jakby się spodziewali wizyty funkcjonariuszy – mówią śledczy. Zaskoczona była za to Marzena K.

U adwokata CBA zabezpieczyło pięć zegarków, u byłej urzędniczki i biznesmena – gotówkę.

"Rzeczpospolita"