Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kamienicą przy Nabielaka zajęła się komisja

Renata Krupa Dąbrowska 02-11-2017, ostatnia aktualizacja 02-11-2017 09:28

Komisja weryfikacyjna badała legalność zwrotu budynku, w którym mieszkała zamordowana Jolanta Brzeska.

Pogrzeb Jolanty Brzeskiej (3 stycznia 2012 r.). Twarz nieustępliwej działaczki stała się symbolem antyreprywatyzacyjnego oporu.
autor: Kuba Kamiński
źródło: Rzeczpospolita
Pogrzeb Jolanty Brzeskiej (3 stycznia 2012 r.). Twarz nieustępliwej działaczki stała się symbolem antyreprywatyzacyjnego oporu.

We wtorek kamienicą przy ul. Nabielaka 6 zajęła się komisja weryfikacyjna. To w niej mieszkała Jolanta Brzeska, działaczka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, którą zamordowano przed sześciu laty. Do tej pory nie udało się wyjaśnić okoliczności tej zbrodni. Nie wiadomo, czy śmierć kobiety była związana z jej działalnością na rzecz obrony lokatorów.

Na swoje posiedzenie komisja wezwała Mirosława Kochalskiego (przed kilkunastu laty pełnił funkcję p.o. wiceprezydenta stolicy), córkę Jolanty Brzeskiej Magdalenę, członka Rady Społecznej przy komisji Ewę Andruszkiewicz oraz byłego zarządcę kamienicy przy Nabielaka 6.

Jako pierwszy zeznawał Mirosław Kochalski. To on w styczniu 2006 roku podpisał decyzję zwrotową tej kamienicy na rzecz dawnych spadkobierców oraz Marka M., znanego handlarza roszczeń.

Przewodniczący komisji Patryk Jaki pytał go m.in., czy wywierano na niego naciski przy wydawaniu tej decyzji.

– Nikt nie naciskał na mnie, bym podpisał jakąkolwiek decyzję – zapewniał Mirosław Kochalski.

Przecząco odpowiedział również na kolejne pytanie przewodniczącego Jakiego, czy wiedział, za ile roszczenie do kamienicy kupił Marek M. oraz czy przed wydaniem decyzji zwrotowej sprawdzono prawo spadkobierców do kamienicy.

Wówczas Patryk Jaki poinformował, że roszczenie zostało sprzedane za 300 zł, a spadkobiercy swój udział do kamienicy sprzedali za 1500 zł.

Z kolei córka Jolanty Brzeskiej mówiła przed komisją, że jej rodzina mieszkała przy ul. Nabielaka od 1951 roku.

– Po przejęciu kamienicy lokatorzy po kolei się wyprowadzali. Nowi właściciele żądali pieniędzy za bezumowne korzystanie z lokali. Informowali, że lokale są zajmowane nielegalnie – tłumaczyła córka Jolanty Brzeskiej.

Jej rodzicom Marek M. proponował 80 tys. zł za wyprowadzkę. Oferował też lokal w budynku o bardzo złym stanie technicznym.

Decyzji komisji weryfikacyjnej w sprawie Nabielaka należy się spodziewać za dwa tygodnie.

W sprawie kamienicy przy Nabielaka swoje oświadczenie wydał warszawski ratusz. Według niego cała procedura zwrotu: postępowanie reprywatyzacyjne, podpisanie decyzji, fizyczne wydanie nieruchomości i podpisanie aktu notarialnego, miała miejsce w czasie, gdy w Warszawie rządził PiS.

Jak podkreślił ratusz, w kamienicy w chwili wydania decyzji zwrotowej mieszkało 20 rodzin. Żadna z nich do końca 2006 roku nie otrzymała pomocy mieszkaniowej.

Do tej pory komisja weryfikacyjna wydała dwie decyzje w sprawie kamienic zwróconych razem z lokatorami. W obu wypadkach nakazała zwrócić je miastu. Chodzi o Poznańską 14 oraz Marszałkowską 43.

Komisja wydała także decyzje zwrotowe w sprawie działek, m.in. przy ul. Twardej i Chmielnej.

"Rzeczpospolita"