Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Na pozwolenie czeka się zbyt długo

Renata Krupa Dąbrowska 21-04-2018, ostatnia aktualizacja 21-04-2018 00:00

Wielu inwestorów ma problemy z szybkim uzyskaniem zgód wodnoprawnych oraz budową na terenach zalewowych.

W wielu wypadkach budowa nie ruszy z miejsca, jeżeli wcześniej nie otrzyma się zgody wodnoprawnej.
źródło: Shutterstock
W wielu wypadkach budowa nie ruszy z miejsca, jeżeli wcześniej nie otrzyma się zgody wodnoprawnej.

Tymczasem tak nie powinno być. Od wejścia w życie nowego prawa wodnego mija już czwarty miesiąc. Sytuację może częściowo poprawić projekt, nad którym pracuje Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Właśnie trafił on do konsultacji publicznych.

Po zgodę do dyrektora

Zgody wodnoprawne, czyli m.in. pozwolenia wodnoprawne, są potrzebne w wypadku robót melioracyjnych i odwadniających, a także przy budowie dróg, mostów, stawów czy studni. Od 1 stycznia zgody wydaje 50 dyrektorów zarządów zlewni oraz 11 dyrektorów regionalnych zarządów gospodarki wodnej. Wcześniej robiły to starostwa.

– Wielu inwestorów skarży się, że od stycznia czeka na wydanie pozwoleń wodnoprawnych i jeszcze ich nie otrzymało, co niepotrzebnie wydłuża załatwianie formalności budowlanych – mówi Mateusz Stachewicz z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie uspokaja. – Jesteśmy świadomi zdarzających się opóźnień – mówi Daniel Kociołek z Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. – Problemy dotyczą głównie spraw przejętych od starostw, a jest ich ponad 3 tys. Wiele z nich było już opóźnionych. Staramy się jak najszybciej je zakończyć. Natomiast nowe wnioski o pozwolenia wodnoprawne są rozpatrywane w terminie, tzn. w ciągu miesiąca. Czasami termin wydłuża się do dwóch miesięcy, o czym informujemy składającego wniosek – zapewnia Daniel Kociołek.

Czas rozpatrywania wniosków o wydanie pozwoleń wodnoprawnych może skrócić proponowana zmiana w procedurach, nad którą pracuje resort gospodarki morskiej.

Uproszczenia w procedurach

Projekt nowelizacji prawa wodnego wprowadza bowiem ułatwienia w prowadzeniu postępowań administracyjnych. Chodzi o te, w których jest wiele stron postępowania. Zmiana dotyczy przede wszystkim doręczania postanowień o wszczęciu postępowania oraz zapewnienia możliwości zapoznania się z dowodami lub uczestniczenia w postępowaniu. Proponuje się również likwidację obowiązków związanych z ogłaszaniem w prasie lokalnej informacji o wszczęciu postępowań w sprawie wydania pozwolenia wodnoprawnego. W efekcie postępowanie ma się skrócić. Zmniejszy się także liczba obowiązków administracyjnych organów Wód Polskich, prowadzących tysiące postępowań dotyczących pozwoleń wodnoprawnych.

Kłopoty z warunkami

Inwestorzy skarżą się jednak nie tylko na czas oczekiwania na pozwolenia wodnoprawne, ale i na problemy związane z warunkami zabudowy dla dużych, wieloetapowych inwestycji.

Od 1 stycznia br. nowe prawo wodne wygasiło bowiem warunki zabudowy wydane dla działek położonych na terenach zagrożonych powodzią raz na 10 i 100 lat. Jest ich w Polsce ok. 15 tys. km kw. (łącznie z terenami pokrytymi wodą).

Dla budujących wygaśnięcie warunków zabudowy to problem. Bez nich nie ma żadnych szans na uzyskanie pozwolenia na budowę na terenach pozbawionych miejscowych planów. O warunki trzeba się starać ponownie.

W praktyce okazuje się, że nie zawsze jest to oczywiste. Nie tylko wydłuża to czas załatwiania formalności, ale również przysparza kosztów. Nie ma też żadnej gwarancji, że się je po raz kolejny otrzyma.

Teoretycznie na podstawie starych warunków zabudowy wolno realizować kolejne etapy inwestycji. Nie zawsze jednak jest to oczywiste. – Duży deweloper z Lublina chce budować kolejny etap inwestycji i nie może. Urzędy nie chcą honorować warunków zabudowy wydanych przed Nowym Rokiem, choć uzyskał na ich podstawie pozwolenie na budowę. Inwestycja stanęła więc w miejscu – mówi Mateusz Stachewicz.

Takie podejście urzędów dziwi Wody Polskie. – Prawo wodne jest jednoznaczne: w art. 546 wyraźnie mówi, że wygasły tylko te decyzje o warunkach zabudowy, na podstawie których nie wydano jeszcze pozwoleń na budowę albo nie dokonano zgłoszeń – wyjaśnia Daniel Kociołek.

Oznacza to, że tam, gdzie wydano pozwolenia na budowę, warunki nie powinny wygasnąć, a roboty mogą być kontynuowane.

Wody Polskie robią jednak zastrzeżenie, że w praktyce może być z tym różnie. Wszystko zależy od tego, czy warunki zabudowy obejmują całą inwestycję, czy tylko poszczególne jej etapy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

"Rzeczpospolita"