741 chuliganów zatrzymanych

KASZAJ , PAP , mk , rmf.fm , tvn.24.pl 02-09-2008, ostatnia aktualizacja 03-09-2008 22:18

Ponad 700 legionistów w tym 63 nieletnich zatrzymała po starciach policja przed derbowym meczem ze stołecznym rywalem, Polonią. Większość z nich chce przyznać się do winy i dobrowolnie poddać karze. Część już to zrobiła. Są też pierwsze zarzuty w sprawie. - Trzeba odłączyć ich od piłki nożnej i sportu - skomentował wtorkowe rozboje, wicepremier Grzegorz Schetyna.

Karą, dla chuliganów, którzy zdecydują się przyznać do rozboju, będzie prawdopodobnie grzywna lub dwuletnie zakazy stadionowe. Wiadomo już, że tylko ośmiu pseudokibicom postawiono zarzuty napaści na policjanta lub niszczenia mienia. Grozi za to kara pozbawienia wolności od roku do nawet 10 lat.

Schetyna: Ograniczyć chuligaństwo!

- To powinna być wspólna sprawa MSWiA, Policji, Ministerstwa Sprawiedliwości i wszystkich kibiców. Gdy nie będzie zgody na chuligaństwo i anonimowość, skutecznie wyrzucimy tych ludzi poza stadiony. Trzeba odłączyć ich od piłki nożnej i sportu - mówił wicepremier.

Według Schetyny przepisy ograniczające stadionowe chuligaństwo mogą wejść w życie od nowego roku. Jak zapowiedział, do końca września powinny zakończyć się konsultacje społeczne projektu ustawy, który wprowadzi przepisy pozwalające na skuteczne karanie pseudokibiców i odsunięcie ich od stadionów.

- Nie zabraknie nam determinacji, aby doprowadzić do tego, by polskie stadiony były bezpieczne. Nie odstąpimy od egzekwowania prawa. Chcemy, aby ci, którzy mają zakaz stadionowy w czasie meczów, meldowali się na posterunkach policji. Zależy nam na tym, żeby zakaz stadionowy stał się zakazem europejskim, żeby ci, którzy go otrzymali, nie mieli wstępu na mecze EURO 2012 i na każdy mecz rangi mistrzostw Europy lub mistrzostw świata - powiedział Schetyna.

Jak poinformował, ma zamiar poprosić, żeby osobisty nadzór nad postępowaniem objął minister Zbigniew Ćwiąkalski i wyraził przekonanie, że zakończy się ono w ciągu kilku tygodni.

Chuligani, nie kibice

- Trzeba oddzielić sport, mecze piłkarskie od tego, co wydarzyło się we wtorek. Kibice, którzy byli zainteresowani futbolem, stawili się na stadionie, obejrzeli dobre, zacięte widowisko i mogli być usatysfakcjonowani. Zamieszki natomiast sprowokowali chuligani, którzy ze sportem, piłką nożną nie mają nic wspólnego. Ich mecz nie interesował. Szli na stadion tylko po to, by narozrabiać - skomentował Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA.

Ustawka przed meczem

Około tysiąca pseudokibiców ubranych w białe koszulki spotkało się pod hotelem Metropol około godz. 18 i ruszyło w stronę stadionu Polonii. Większość nie miała biletu na mecz (tylko 40 osób wykupiło wejściówki). Już w centrum miasta fani zaczęli uciekać pilnującym ich policjantom. Przed stadionem kibole rozdzielili się na dwie grupy.

Policjanci, nie chcąc dopuścić do awantur, zaczęli spychać fanów w stronę Wisły. Udało im się to. Otoczyli grupę kibiców na trawniku przy Podzamczu. – Jak tylko się ściemni zaczniecie płakać – krzyczeli do kiboli. – Nagle zobaczyłem chmurę gazu. Musiałem upaść na ziemię, żeby nie wdychać tego świństwa – relacjonuje pan Jan, którego policja jako jednego z nielicznych wypuściła do domu.

Pseudokibice rzucali w funkcjonariuszy petardami i innymi przedmiotami. Zniszczony został radiowóz i mienie postronnych ludzi. Wszystkich zatrzymanych przewieziono na komisariaty w okolicznych powiatach, m.in. do Legionowa, Piaseczna, Pruszkowa, Mińska Mazowieckiego i Nowego Dworu Mazowieckiego.

Prokuratorzy, pomagają policjantom i dojeżdżają do aresztów w Warszawie i okolicach, by przesłuchać kilkuset przetrzymywanych tam stadionowych chuliganów.

Komendant Główny Policji Andrzej Matejuk zapowiedział, że nie będzie odpowiedzialności zbiorowej, ani taryfy ulgowej dla zatrzymanych we wtorek. - Każdy zarzut zostanie postawiony indywidualnie. Mamy dowody, aby przedstawić zarzuty osobom, które odpowiadają za zniszczenie mienia - poinformował Matejuk.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy