Strzelał do byłej żony, a później do siebie

blik 07-09-2008, ostatnia aktualizacja 08-09-2008 22:33

Podczas rodzinnej awantury taksówkarz strzelał do byłej żony, a później do siebie. Mężczyzna zmarł w szpitalu, kobieta wciąż walczy o życie.

autor zdjęcia: Dariusz Golik
źródło: Fotorzepa

49-letnia Małgorzata i 50-letni Rafał W. mieszkali w komunalnej czynszówce przy Syrokomli na Targówku.

Małżeństwo było po rozwodzie. Mężczyzna był taksówkarzem w jednej ze stołecznych korporacji. Jeździł głównie nocą.

W sobotę po obiedzie między parą doszło do awantury. Mężczyzna wyciągnął broń i dwukrotnie strzelił w klatkę piersiową byłej żony.

– Mimo obrażeń kobieta sama zadzwoniła na policję – opowiada Marcin Szyndler, rzecznik komendy stołecznej.

Gdy mundurowi dojechali na miejsce, zobaczyli rannych małżonków. Okazało się bowiem, że Rafał W. targnął się też na swoje życie.

Policjanci znaleźli go w jednym z pokoi z bronią w ręku. Był to rewolwer gazowy przerobiony na broń ostrą. Mężczyzna nie miał na nią pozwolenia. Taksówkarz w stanie krytycznym trafił do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy zmarł po kilku godzinach.

Jego żona również została przewieziona do placówki medycznej. Jej stan jest nadal bardzo ciężki. Kobieta przeszła operację, ale wciąż istnieje zagrożenie dla jej życia.

Policjanci i prokuratorzy od soboty badają, co było przyczyną tragedii. – Przesłuchania sąsiadów nic istotnego nie wniosły do sprawy. Nie zauważyli oni niczego podejrzanego. Niewiele słyszeli – mówi Marcin Szyndler. Dodaje, że w ostatnich tygodniach policjanci nie dostali informacji, by coś złego działo się w tej rodzinie.

Teraz śledczy będą przesłuchiwać najbliższych małżeństwa W. – Najwięcej do powiedzenia będzie miała ranna kobieta, ale nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle będzie można ją przesłuchać — przyznaje jeden ze śledczych.

Sobotnia zbrodnia jest kolejną rodzinną tragedią tego typu w tym roku w stolicy.

W maju Dariusz P., biznesmen z Nieporętu, strzelał do żony, dwóch synów, a później popełnił samobójstwo. Na miejscu zginęła kobieta. Dwóch synów zostało rannych. Jeden z nich zmarł później w szpitalu.

Z kolei w lutym na Bemowie policjant z komendy na Śródmieściu zastrzelił najpierw swoją 12-letnią córkę, a potem popełnił samobójstwo. W tym czasie w mieszkaniu był także 11-letni pasierb funkcjonariusza.

Życie Warszawy