Strzelał do byłej żony, a później do siebie
Podczas rodzinnej awantury taksówkarz strzelał do byłej żony, a później do siebie. Mężczyzna zmarł w szpitalu, kobieta wciąż walczy o życie.
49-letnia Małgorzata i 50-letni Rafał W. mieszkali w komunalnej czynszówce przy Syrokomli na Targówku.
Małżeństwo było po rozwodzie. Mężczyzna był taksówkarzem w jednej ze stołecznych korporacji. Jeździł głównie nocą.
W sobotę po obiedzie między parą doszło do awantury. Mężczyzna wyciągnął broń i dwukrotnie strzelił w klatkę piersiową byłej żony.
– Mimo obrażeń kobieta sama zadzwoniła na policję – opowiada Marcin Szyndler, rzecznik komendy stołecznej.
Gdy mundurowi dojechali na miejsce, zobaczyli rannych małżonków. Okazało się bowiem, że Rafał W. targnął się też na swoje życie.
Policjanci znaleźli go w jednym z pokoi z bronią w ręku. Był to rewolwer gazowy przerobiony na broń ostrą. Mężczyzna nie miał na nią pozwolenia. Taksówkarz w stanie krytycznym trafił do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy zmarł po kilku godzinach.
Jego żona również została przewieziona do placówki medycznej. Jej stan jest nadal bardzo ciężki. Kobieta przeszła operację, ale wciąż istnieje zagrożenie dla jej życia.
Policjanci i prokuratorzy od soboty badają, co było przyczyną tragedii. – Przesłuchania sąsiadów nic istotnego nie wniosły do sprawy. Nie zauważyli oni niczego podejrzanego. Niewiele słyszeli – mówi Marcin Szyndler. Dodaje, że w ostatnich tygodniach policjanci nie dostali informacji, by coś złego działo się w tej rodzinie.
Teraz śledczy będą przesłuchiwać najbliższych małżeństwa W. – Najwięcej do powiedzenia będzie miała ranna kobieta, ale nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle będzie można ją przesłuchać — przyznaje jeden ze śledczych.
Sobotnia zbrodnia jest kolejną rodzinną tragedią tego typu w tym roku w stolicy.
W maju Dariusz P., biznesmen z Nieporętu, strzelał do żony, dwóch synów, a później popełnił samobójstwo. Na miejscu zginęła kobieta. Dwóch synów zostało rannych. Jeden z nich zmarł później w szpitalu.
Z kolei w lutym na Bemowie policjant z komendy na Śródmieściu zastrzelił najpierw swoją 12-letnią córkę, a potem popełnił samobójstwo. W tym czasie w mieszkaniu był także 11-letni pasierb funkcjonariusza.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON