r e k l a m a

Zmień szkołę na lepszą

Paulina Głaczkowska 07-09-2008, ostatnia aktualizacja 08-09-2008 16:44

Dziecko źle się czuje w nowym gimnazjum? Nauczyciele nie spełniają oczekiwań? Nie ma zajęć zapowiadanych przed wakacjami? Można placówkę zmienić!

autor zdjęcia: Jankowski Bartosz
źródło: Fotorzepa

Wrzesień to dla wielu uczniów i rodziców czas, kiedy rozczarowani nową szkołą postanawiają ją zmienić.

– Syn zaczął naukę w gimnazjum w Śródmieściu. Wybraliśmy ją ze względu na kadrę nauczycielską. Po wakacjach okazało się jednak, że dwóch nauczycieli, na których zależało nam najbardziej, odeszło z pracy – tłumaczy ojciec gimnazjalisty. – Zastanawiamy się nad przeniesieniem syna do innej renomowanej szkoły.

Ale powodów takiej decyzji może być więcej. Zdarza się na przykład, że gimnazjalista w nowej szkole, gdzie nikogo nie zna, nie potrafi się odnaleźć, dlatego ma problemy z nauką.

Mało wolnych miejsc

Miejskie Biuro Edukacji nie prowadzi statystyk wolnych miejsc w podstawówkach i gimnazjach. – Musimy wszystkim uczniom zapewnić miejsca w tych szkołach – mówi Jolanta Lipszyc, szefowa biura. – Rodzice, którzy chcą przenieść dziecko, muszą dowiadywać się o wolnych miejscach w konkretnych szkołach.

Dyrektorzy przyznają, że co roku na początku września zgłaszają się do nich osoby, które chcą przepisać dziecko, bo szkoła, którą wybrali jako pierwszą, ich rozczarowała. Najwięcej chętnych jest w renomowanych placówkach. Jednak szanse na przyjęcie do nich są minimalne.

– Jeżeli to uczeń z mojego rejonu, nie mam wyjścia, muszę go przyjąć – tłumaczy Włodzimierz Sacewicz, dyrektor Gimnazjum nr 77 przy ul. Staffa, jednego z dziesięciu najlepszych w stolicy.

Jeśli nie jest, przynajmniej na razie nie ma co liczyć na przyjęcie. – Chyba że zwolni się jakieś miejsce. Wówczas musi złożyć, oprócz podania, świadectwo z poprzedniego roku, a jeśli jest to uczeń pierwszej klasy, również wyniki ze sprawdzianu na koniec szkoły podstawowej. Na tej podstawie decydujemy, kogo przyjąć – tłumaczy Sacewicz.

Tak samo jest w Gimnazjum im. Władysława IV. – Rzadko zwalniają się miejsca – mówi dyrektor Grażyna Filipiak.

Rozmowa kwalifikacyjna

W najlepszych podstawówkach też ciężko o wolne miejsca. W SP nr 3 Przymierza Rodzin przy ul. Nocznickiego, której uczniowie w tym roku najlepiej w Warszawie napisali sprawdzian na zakończenie szkoły, dyrekcja może przyjąć jeszcze kilka osób. – Zależy nam na utrzymaniu wysokiego poziomu, nie przyjmujemy wszystkich – wyjaśnia dyr. Elżbieta Gromolska. – Z kandydatami do klas 1 – 3 przeprowadzamy rozmowę. Starsi muszą napisać sprawdzian z polskiego i matematyki.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy