r e k l a m a

Nie dla psa spożywczak czy hipermarket

Agnieszka Grotek 10-09-2008, ostatnia aktualizacja 11-09-2008 21:54

Psy przewodnicy nie mogą wchodzić do większości stołecznych sklepów. – To powinno się zmienić – apelują niepełnosprawni.

autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa

– Nie może być tak, że osoba niewidoma rezygnuje z samodzielnych zakupów, bo ma dość sprzeczania się z ochroną – podkreśla Maria Czerwińska z Fundacji Przyjaźni Ludzi i Zwierząt Cze-Ne-Ka, współorganizatora akcji „Miejsce przyjazne psom asystującym”. – Ochroniarze często twierdzą, że jest zakaz wprowadzania zwierząt na teren marketu – mówi.

Tymczasem w Polsce nie ma przepisów regulujących zasady wprowadzania psów do sklepów. – Panuje wolna amerykanka. Wszystko zależy od właściciela placówki. Albo się godzi, albo nie – podkreśla Danuta Grzybowska z fundacji Labrador.

Niestety, handlowcy często nie są przychylni. – Jak idę z synem na zakupy, to on zostaje z psem przed drzwiami, a ja wchodzę na halę – opowiada Anna Mazur, mama niesłyszącego Michała. – Mam już dość tłumaczenia się ochroniarzom i obsłudze sklepu z niepełnosprawności syna.

Dlatego fundacje zachęcają handlowców do przystąpienia do programu „Pomóżmy razem”, przeznaczonego dla placówek (sklepy, urzędy, firmy), które wpuszczają niepełnosprawnych z psami.

Na razie do akcji przyłączyło się kilkanaście stołecznych obiektów, m.in. sieć Carrefour, galerie Mokotów, Arkadia, Blue City. Na ich drzwiach znalazły się specjalne nalepki (na białym tle niebieski zarys labradora) i informacja, że tu można wejść z czworonożnym przewodnikiem.

W Carrefourze dodatkowo podczas zakupów niepełnosprawnym towarzyszy pracownik sklepu, który pomaga wybrać produkt i pilnuje, by pies nie zbliżał się do niepakownej żywności. – Taka asysta obcej osoby nie jest potrzebna. Lepiej czuję się z kimś bliskim lub tylko z psem, który sobie naprawę dobrze radzi – mówi niewidomy Mariusz Koczorowski. A psy są wyjątkowe. – Argo jest specjalnie szkolona, by mnie prowadzić. Pokazuje mi, gdzie są drzwi, ustawiając się bokiem do mnie i głową w kierunku klamki. A przy schodach zatrzymuje się i stawia łapy na pierwszym stopniu – mówi Mariusz.

Czworonożnego asystenta rozpoznamy po charakterystycznej uprzęży, pałąku trzymanym przez właściciela i kolorze szelek (niebieskie). Więcej informacji na stronie www.pomozmyrazem.pl.

Dodaj swoją opinię...

Życie Warszawy