Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rembrandt kusi w sieni

Jolanta Gajda-Zadworna 02-11-2011, ostatnia aktualizacja 03-11-2011 23:29

Obrazy van Rijna są atrakcją nowej ekspozycji Zamku Królewskiego – Galerii Lanckorońskich oraz Galerii Malarstwa, Rzeźby i Sztuki Zdobniczej.

„Dziewczyna w ramie obrazu” Rembrandta tuż po dotarciu na zamek. Dzieła do galerii przekazała Karolina Lanckorońska
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Rzeczpospolita
„Dziewczyna w ramie obrazu” Rembrandta tuż po dotarciu na zamek. Dzieła do galerii przekazała Karolina Lanckorońska
„Dziewczyna w ramie obrazu” Rembrandta tuż po dotarciu na zamek. Dzieła do galerii przekazała Karolina Lanckorońska
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Rzeczpospolita
„Dziewczyna w ramie obrazu” Rembrandta tuż po dotarciu na zamek. Dzieła do galerii przekazała Karolina Lanckorońska

Dziewczyna w ramie obrazu" i „Uczony przy pulpicie" – dzieła, które gościły niedawno w pałacu Na Wyspie, budząc wielkie zainteresowanie, dostały w zamku osobną salę. Przeznaczono dla nich jeden z ciekawszych fragmentów dawnych Pokoi Dworskich.

Ściągnąć gości na parter

To właśnie w ciągu pomieszczeń zajmujących sporą część parteru zamku na około 1100 mkw. powierzchni powstały nowe stałe ekspozycje. Zastąpiły poprzedni wystrój pomieszczeń – historyzującą aranżację wnętrz XVI- i XVII-wiecznych.

– Nie była to rekonstrukcja – zastrzega Hanna Małachowicz, jedna z kuratorek ekspozycji.

– Raczej kreacja konserwatorsko-dekoratorska, która trochę się już zestarzała po 30 latach – dodaje.

Teraz cały ten ciąg pomieszczeń zajmą dzieła podarowane w 1994 r. przez prof. Karolinę Lanckorońską, a prezentowane dotychczas w różnych salach ekspozycyjnych Zamku.

– Usytuowano je obok głównych tras zwiedzania, więc były pomijane – zwraca uwagę druga kuratorka Dorota Juszczak.

– Teraz będą łatwiej dostępne – zapewnia.

Poza portretami założycieli i twórców kolekcji z rodu Rzewuskich w Galerii Lanckorońskich znajdą się wspomniane dzieła Rembrandta – dwa spośród trzech, jakie znajdują się w polskich zbiorach. – Uznaliśmy, że skoro mamy tak cenne obrazy, ściągniemy publiczność na parter zamku, trochę do tej pory pomijany, niejako wabiąc ją tymi płótnami – mówią kuratorki.

W nowo zaaranżowanych wnętrzach podziwiać będzie można także inne dzieła należące do kolekcji króla Stanisława Augusta. Z wymienionymi wcześniej płótnami stworzą jeden ekspozycyjny ciąg.

Drugi wypełnią pochodzące ze zbiorów zamku XVI- i XVII-wieczne obrazy, a także rzeźby i sztuka zdobnicza z XVII – XIX w. Będą pokazywane wyroby z ceramiki, ze złota, szkła, a także biżuteria i miniatury – wszystko to, co uznałyśmy za ciekawe, a co do tej pory było eksponowane jedynie częściowo albo ginęło wśród innych dzieł. Teraz można będzie spokojnie pokontemplować – dopowiada Małachowicz.

Staropolskie portrety

Kuratorki zdecydowały się na układ chronologiczny i tematyczny ekspozycji.

Pierwsza sala przenosi gości na koniec XVI w. i początek XVII w. Podobnie kolejne dwie – z malarstwem flamandzkim i holenderskim. Następne są galerie rzemiosła, rzeźby oraz sala poświęcona polskim portretom.

Stworzenie nowej ekspozycji umożliwiło pokazanie nowych nabytków zamku. – Kilka lat temu zakupiliśmy w pałacu Ossolińskich w Sterdyni obrazy z tamtejszej rodzinnej kolekcji. Trzynaście całopostaciowych portretów – mówi Juszczak.

Po konserwacji i oprawieniu w nowe ramy zostaną one zaprezentowane po raz pierwszy.  Pojawią się wśród stu innych obrazów oraz 150 przedmiotów rzemiosła artystycznego, które można oglądać od 4 listopada.

Życie Warszawy