Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Miasto: pułapki planu

Robert Biskupski 30-05-2011, ostatnia aktualizacja 31-05-2011 13:17

Osiedle Chrzanów rozrasta się. Dzielnica planuje więc budowę przychodni. Ma półhektarową działkę, ale w planie pod każdą inwestycję musi być... co najmniej hektar.

źródło: Materiały Inwestora

Na osiedlu Chrzanów miasto ma mierzący 0,4 ha grunt. Władze Bemowa chciałyby tam wybudować przychodnię. – W tej chwili w okolicy jest jeszcze dużo niezabudowanych gruntów. Należą one do firm deweloperskich, więc w ciągu najbliższych kilku lat na pewno powstaną tam nowe osiedla mieszkaniowe – tłumaczy wiceburmistrz Bemowa Krzysztof Zygrzak.

Dzielnica uznała miejską działkę za dobrą lokalizację  dla przychodni, która nie wymaga wielkiej przestrzeni. Okazało się jednak, że  plan zagospodarowania przestrzennego inwestycję wyklucza ze względu na wielkość działki. Według jego zapisów, jeśli ktoś chce na tym terenie cokolwiek wybudować, to musi mieć co najmniej 1 ha.

– Nasz grunt jest mniejszy, ale na przychodnię w sam raz – twierdzi burmistrz Zygrzak.
Miasto, które przygotowało plan, stało się więc zakładnikiem własnych zapisów. Jeśli chce wybudować przychodnię, musi dokupić 0,6  ha gruntu od sąsiadów.

– To by znacznie podwyższyło koszty całej inwestycji – mówi burmistrz Zygrzak. – Wtedy warto byłoby się zastanowić nad rezygnacją z  nowej placówki na Chrzanowie i zamiast tego rozbudować  jakąś placówkę już istniejącą. Ale dla mieszkańców Chrzanowa to żadne rozwiązanie.

Jest też inny sposób – zmiana planu zagospodarowania. Dzielnica zwracała się o to do miejskiego Biura Architektury i Planowania Przestrzennego. Bez skutku. Do akcji włączyli się więc bemowscy radni.

– W zeszłym tygodniu jednogłośnie zwróciliśmy się do władz miasta o pilną zmianę planu zagospodarowania, tak by można było inwestować na działkach poniżej hektara – mówi Paweł Rafalski (PO).

Teraz ruch należy do ratusza. Władze dzielnicy niecierpliwią się. – Chcielibyśmy zacząć budowę w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat – mówi radny Rafalski.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy

Najczęściej czytane