Płacą myto za drogę
Deweloper każe nam płacić za korzystanie z drogi do naszych domów – skarżą się mieszkańcy ul. Łamanej we Włochach. Są mu już winni 170 tysięcy złotych.
Problemy zaczęły się w 2006 roku. Spokojną dotąd uliczkę, która od kilkunastu lat była drogą dojazdową do domków jednorodzinnych, kupiła spółka Wilbud. Deweloper chce tu postawić apartamentowiec. Dostał już warunki zabudowy.
Działkę sprzedali Eugeniusz i Henryk Szulc. Tymczasem mieszkańcy Łamanej mają stos dokumentów podpisanych przez urzędników z Włoch, w których to... gmina występuje jako właściciel.
Oddali, a później sprzedali
Szulcowie mieli we Włochach sporo gruntów. W 1994 roku podzielili je na działki. Większość sprzedali właścicielom willi przy ul. Łamanej. Ale jednej zrzekli się nieodpłatnie na rzecz gminy, bo miała być drogą dojazdową. Jednak w 2006 roku sprzedali ją Wilbudowi.
– Monitowałem wiele razy do gminy, by wpisali sobie tę działkę do księgi wieczystej. No ile razy można? To ja mam urzędników uczyć i podatki płacić za drogę, po której nie jeżdżę? W końcu pozbyłem się problemu i ją sprzedałem. Niech inni się martwią – wyjaśnia Eugeniusz Szulc.
Teraz deweloper utrudnia życie mieszkańcom. – Robotnicy rozebrali kostkę brukową i wybudowali z niej barykadę deweloper później próbował odciąć drogę, stawiając na niej bramę – opowiada Joanna Korbecka z ul. Łamanej.
Deweloper zagroził też Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania, że będzie musiało płacić za podjechanie po śmieci. Mieszkańcom zaś nalicza po 1830 zł miesięcznie za korzystanie z drogi. Nazbierało się ok. 170 tys. zł.
– Mam prawo domagać się opłat. Ci państwo jeżdżą po mojej drodze. Kupiłem ją zgodnie z prawem. Potwierdzają to księga wieczysta i wypis z rejestru gruntów – uważa prezes Wilbudu Igor Pogorzelski.
Sama dzielnica do gruntu się nie przyznaje. Burmistrz Michał Wąsowicz odpisał mieszkańcom ul. Łamanej, że właścicielem drogi przez cały czas byli Szulcowie.
– To paranoja! Przecież mamy dokumenty na to, że Szulcowie oddali działkę gminie – oburza się Józef Ossowski z ul. Łamanej.
Wiceburmistrz dzielnicy Włochy Janina Rogg za zamieszanie wini Szulców. Według niej, wiedzieli oni, że sprzedaż działki uniemożliwi dojazd do posesji.
– Winę ponoszą urzędnicy, zostawili mieszkańców samych sobie – mówi z kolei radna z PO Łucja Emersajłow. – To dlatego urząd się od tego odcina i zamiata sprawę pod dywan – mówi.
Prokurator wyjaśnia
Od 6 sierpnia prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie „niedopełnienia obowiązku przez pracowników urzędu“.
– Za ten czyn grozi do trzech lat pozbawienia wolności – wyjaśnia prokurator rejonowy Zdzisław Hut. Dodaje, że śledztwo jest wyjątkowo skomplikowane, bo wielowątkowe. – Szczegóły będzie można poznać prawdopodobnie pod koniec miesiąca – mówi.
Janina Rogg nie wyklucza, że w tej sprawie mogli też zawinić dzielnicowi urzędnicy. – Jeśli okaże się, że w którymś momencie się pomylili, sprawa może znaleźć swój finał w sądzie – zapewnia.
Obiecała mieszkańcom, że wyjaśni sprawę. – Bardzo współczuję tym ludziom.Łagodzeniem sporu zajęli się radni dzielnicy Włochy na komisji gospodarki przestrzennej. Jednak w ubiegły wtorek na posiedzenie komisji nie przyszedł przedstawiciel spółki Wilbud. Dziś kolejna tura rozmów.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON