r e k l a m a

Słonica Erna – pogromczyni Leonka

Robert Rybarczyk 17-04-2009, ostatnia aktualizacja 18-04-2009 18:21

Nowa słonica Erna ma okiełznać rozbrykane stadko w stołecznym zoo. Jej atuty to 4,5 tony żywej wagi, dojrzały wiek – 23 lata, i doświadczenie nabyte w Safari Parku.

Erna będzie najstarsza w stadzie czterech stołecznych słoni
źródło: ZOO
Erna będzie najstarsza w stadzie czterech stołecznych słoni
źródło: ZOO

W Safari Parku w Beekse Bergen w Holandii załadowano Ernę do ciężarówki w środę. Do Warszawy wjechała w nocy z czwartku na piątek. Do rana spała w kontenerze.

Wyładowywanie rozpoczęło się o godz. 8. Od trąbienia słonicy. Gdy ciężarówka wjeżdżała na wybieg, zawisła na za wysokim podjeździe. Na dodatek brama wjazdowa okazała się za wąska.

– To nas zaskoczyło – zdołała tylko powiedzieć Magdalena Gajownik, która odpowiada w zoo za transport, i rozpoczęła akcję uwolnienia samochodu.Pracownicy piłą wycinali metalową bramę. Wezwano też dźwig. Na wieść o zablokowanym kontenerze do słoniarni pospieszyli najważniejsi w zoo.

– Jaki za wysoki podjazd? Przecież tą bramą wywożono słonie i nic nie było – złościł się Włodzimierz Konrad, były wicedyrektor zoo odpowiedzialny za inwestycje, dziś konsultant. Szybko znalazł wytłumaczenie: – Przecież to laweta na niemieckie autostrady. Z niskim podwoziem.

– Podjazd trzeba zniwelować, by ciężarówki mogły przejeżdżać - radził Maciej Rembiszewski, który 26 lat szefował zoo.

A obecna wicedyrektorka zoo Ewa Zbonikowska orzekła: dźwig sobie poradzi i przeniesie ciężarówkę z lawetą. Tak też się stało. Ale Erna po otwarciu kraty kontenera wcale nie kwapiła się do wyjścia. Dopiero w południe ruszyła do sypialni słoniarni.

– To, kiedy wyjdzie na wybieg, zależy od jej zachowania. W aklimatyzacji ma pomóc dwóch pielęgniarzy z Safari Parku. Będą tu do niedzieli – dodaje Gajownik. – Ale jest ogromna. Na pewno poskromi naszego Leona – zachwycał się nowym zwierzem Maciej Rembiszewski.

– Jest w takim wieku i ma taki charakter, że przejmie kontrolę nad stadem. Nasze słonie są od niej młodsze i przyda im się samica, która je ustawi i będzie kontrolować – mówi Gajownik.

Erna ma mroczną przeszłość. Pięć lat temu jej opiekun w Safari Parku poślizgnął się i upadł, a Erna na niego stanęła. Rannego przewieziono do szpitala, ale nie udało się go uratować.

W Warszawie opiekunowie nie mają bezpośredniego kontaktu ze słoniami. Dlatego koordynator gatunku zdecydował, że Erna trafi właśnie do nas.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy



-->