A po małpach pojawił się człowiek... pierwotny
Mają żyć jak prawdziwi jaskiniowcy – zaanonsowali pracownicy zoo nowych lokatorów klatki po szympansach. Ale jaskiniowcy włączyli sobie piecyk, zamiast rozpalić ognisko.
Jak na zoo, sprawa niecodzienna: ludzie ubrani w skóry kicają po klatce. A przedstawiciele ogrodu nabierają wody w usta. Mówią, że tajemnica, że w najbliższą środę się wyjaśni. Przysięgają, że to nie akcja reklamowa. No więc co to jest? Szefowa działu małp Anna Jakucińska twierdzi: – Było wolne pomieszczenie, to je zagospodarowaliśmy. Taka atrakcja. Ale co, do kiedy, po co, to ja nie wiem.
Opiekun z pawilonu małp: – Już od rana są! Parka. Ona taka rozczochrana z lekka. Oboje w skórach. Co robią? A nic. Piecyk tylko włączyli i zaczęli się grzać.
A przecież miało być w stylu epoki? – Skoro włączyli, to znaczy, że jaskiniowiec też człowiek i mu zimno – zastanowił się opiekun małp.
Tylko Ewa Zbonikowska, wicedyrektor zoo, wydała oficjalny komunikat: „Człowiek w klatce. Z jednej strony kontrowersyjny pomysł. Z drugiej twórczy, otwierający wyobraźnię i inspirujący do rozmowy na temat kondycji człowieka i jego miejsca we wszechświecie”.
Mimo to pracownicy nadal zasłaniali się tajemnicą. – To ja powiem, co to jest, a ty przytakniesz, gdy zgadnę – zaczynaliśmy rozmowę z kolejnymi pracownikami. Tak ustaliliśmy, że to sposób na przyciągnięcie ludzi, bo w sezonie jesienno-zimowym ogrodu nie odwiedzają, choć jest dziesięć całorocznych pawilonów tematycznych. Jaskiniowcy wolontariusze będą siedzieć do końca tygodnia. Potem kolejna akcja.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook