r e k l a m a

Mafiosi kandydują na posłów

Marcin Szymaniak 03-07-2009, ostatnia aktualizacja 04-07-2009 13:04

Przed niedzielnymi wyborami znani bossowie mafii, bracia Galewi, wyszli z więzienia i walczą o mandaty poselskie.

źródło: AFP

Na listach wyborczych zarejestrowali się różnej maści przestępcy, korzystając z przepisów gwarantujących immunitet wszystkim kandydatom na posłów. Dlatego, zgodnie z prawem, sąd w miejscowości Kjustendil nakazał wypuścić na wolność dwóch biznesmenów – domniemanych szefów mafii. Płamen Galew i Angel Christow znani są jako bracia Galewi. W areszcie siedzieli pod zarzutami wymuszeń, szantaży, napadów, dręczenia, rekietu i organizowania gangów.

– Ci faceci zamienili miasto w swoje prywatne imperium, którym rządzą niczym feudalni panowie – mówi Georgi Milkow, reporter dziennika „24 Godziny”.

– Mieszkańcy ich popierają. Mówią tak: dali nam pracę, pogonili drobnych bandziorów, zbudowali przedszkola, władzom dali pieniądze na rozwój miasta. A że sami popełniali przestępstwa? No cóż, może i popełniali..., ale chyba tylko za granicą.

Ponieważ Galewi nie zostali jeszcze skazani, mogli zgłosić swoje kandydatury i uzyskać immunitety na czas kampanii.

– „Galewizacja” wizerunku Bułgarii znajdzie swój wyraz w raporcie okresowym Komisji Europejskiej – alarmuje Gergana Passi, minister ds. europejskich.

Bulwersujących przykładów wykorzystywania wyborów jest tymczasem więcej, np. zawieszono dochodzenie w sprawie wyłudzenia 7,5 mln euro z unijnego programu pomocowego SAPARD, bo jeden z ośmiu podejrzanych startuje do parlamentu.

Bułgarscy komentatorzy lamentują, że fatalny obraz ich kraju w Europie może się jeszcze pogorszyć. W ubiegłym roku Transparency International umieściła Bułgarię na pierwszym miejscu listy najbardziej skorumpowanych państw UE. Gdy Bruksela zorientowała się, że pieniądze przekazywane Sofii w ramach programów pomocowych tajemniczo znikają, zamroziła fundusze warte miliony euro.

Życie Warszawy