r e k l a m a

Zamiast Clinton przyjedzie Perry

Jacek Przybylski 27-08-2009, ostatnia aktualizacja 27-08-2009 21:31

Na czele delegacji USA na Westerplatte stanie były sekretarz obrony

– USA podczas uroczystości 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej będzie reprezentował William Perry – poinformował rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

– Pan Perry nie pełni obecnie żadnych funkcji publicznych, nie jest nawet parlamentarzystą. Przysłanie go przez USA to dowód na to, że Ameryka przestała się interesować Polską – ocenia Karol Karski (PiS), wiceszef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. – Można mieć o to żal do Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska, który już w exposé wskazywał, że stosunki z krajami europejskimi będą dla niego ważniejsze od kontaktów z USA.

O porażce polskiej dyplomacji mówi też szef SLD Grzegorz Napieralski. – Szkoda, że w tak ważnym dla Polski dniu jak 1 września, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, nie będzie w Polsce ani prezydenta USA Baracka Obamy, ani sekretarz stanu Hillary Clinton – podkreśla.

Z kolei szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak odrzucał w TVN24 zarzuty opozycji. – Roztaczanie wielkiej debaty, czy to jest odpowiedni szczebel ze strony amerykańskiej, czy też nie, jest niegrzeczne wobec rządu amerykańskiego – mówił.

William James Perry był m.in. szefem resortu obrony za rządów Billa Clintona. Jest też jednym z autorów podjętej przez prezydenta Baracka Obamę inicjatywy redukcji, a docelowo eliminacji światowych arsenałów nuklearnych.

Życie Warszawy