r e k l a m a

Szpital zaprasza zdrowych

Anna Wittenberg 23-11-2008, ostatnia aktualizacja 24-11-2008 14:42

Emeryci wykupili specjalny abonament w Szpitalu MSWiA, by mieć ułatwiony dostęp do lekarzy i badań. Szybko okazało się,że... są za starzy na skorzystanie z promocyjnych usług.

autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa

Nielimitowany dostęp do lekarzy wszystkich specjalności i pełen zakres badań diagnostyczno-laboratoryjnych obiecywał Szpital MSWiA tym, którzy wykupią w placówce Srebrną Kartę. Pacjentowi miały przysługiwać ponadto: dostęp do bezpłatnej szkoły rodzenia i badań z zakresu medycyny pracy. Wszystko za 100 zł brutto miesięcznie.

– To świetna oferta, dlatego wraz z żoną zdecydowaliśmy się na komercyjne usługi – mówi Jerzy Raabe, emeryt. – Jesteśmy już starzy i schorowani, więc chcieliśmy mieć gwarancję, że kiedy jakieś badania czy konsultacje będą nam potrzebne, otrzymamy je bez problemu.

Dla kogo karta?

Problemy państwa Raabe zaczęły się już miesiąc po podpisaniu umowy ze szpitalem.

– Placówka wysłała nam listownie aneks do umowy. Pismo zmieniało jej warunki w taki sposób, że z karty nie mogło już korzystać żadne z nas – twierdzi Wilhelma Raabe. – Wynikało z niego, że abonamentowe usługi dostępne są wyłącznie dla osób nie tylko młodych, ale i... zdrowych.

W załączniku, który otrzymali emeryci, można przeczytać, że „posiadaczami kart pacjenta CSK MSWiA mogą zostać osoby, które nie ukończyły 65 lat”. Jedyny wyjątek stanowią ci, którzy po przekroczeniu tej granicy są czynni zawodowo, a abonament płaci za nich pracodawca.

– To nie koniec ograniczeń. Drugi punkt regulaminu korzystania z karty pacjenta mówi o tym, że w jej ramach nie będą wykonywane zabiegi związane z chorobami, na które pacjent był leczony przed podpisaniem umowy – mówi Jerzy Raabe.

Według regulaminu, na pomoc w ramach abonamentu nie może też liczyć kobieta, która w dniu podpisania umowy wiedziała, że jest w ciąży wysokiego ryzyka. – Została też ograniczona dostępność bezpłatnych świadczeń. Wiele badań można wykonać w ramach abonamentu raz lub dwa razy w roku. Na konsultację internisty można liczyć tylko dwa razy w miesiącu, a specjalisty – raz – dodaje pani Wilhelma.

Państwo Raabe zrezygnowali ze Srebrnej Karty. – Abonament dyskryminuje starsze osoby. Poza tym po co podpisywano z nami umowę, jeśli po miesiącu ją zmieniono? – zastanawia się pani Wilhelma. W tej sprawie napisała nawet do rzecznika praw obywatelskich.

Agnieszka Adamska-Karska, z biura RPO nie uznała jej skargi za zasadną. W odpowiedzi na pismo Raabe napisała, że placówka ma prawo wpisać do umowy cywilnoprawnej to, co chce.

Moralnie naganne

Dyrektor Szpitala MSWiA nie chciał z nami rozmawiać na temat kart pacjenta, z pytaniami odesłał do rzecznika MSWiA. Wioletta Paprocka, która pełni tę funkcję, nie komentuje jednak, dlaczego umowa została zmieniona.

– Pani Raabe została ustnie poinformowana przez pracownika działu marketingu, że w najbliższym czasie planowane są zmiany dotyczące zakresu świadczeń medycznych – mówi. – Wiek pacjenta ma wpływ na zakres świadczonych usług, więc szpital ma prawo inaczej traktować grupę pacjentów powyżej 65. roku życia.

Jerzy Serafin z biura rzecznika praw pacjenta przy mazowieckim oddziale NFZ komentuje: – Zachowanie szpitala jest bez wątpienia naganne moralnie. Jednak abonamenty są oferowane na podstawie umowy cywilnoprawnej. Państwo Raabe nie muszą liczyć na prywatne usługi, bo w ramach ubezpieczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia mają zagwarantowaną bezpłatną opiekę lekarską.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy