r e k l a m a

Tydzień nielegalnego handlu i zabiorą telewizor

Monika Górecka-Czuryłło 29-12-2008, ostatnia aktualizacja 29-12-2008 08:16

Za handel w niedozwolonym miejscu trzeba będzie zapłacić nawet 500 zł. Miasto zapowiada też zmianę opłaty targowej i walkę z nieuczciwymi handlarzami.

– Chcemy uprościć system opłat – mówi wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak. – Jest tak skomplikowany, że trudno z nim dojść do ładu – przyznaje.

Teraz wysokość opłaty zależy od tego, ile metrów kwadratowych ma stanowisko. Miasto chce, by handlarze płacili za każdy stragan – niezależnie od tego, ile miejsca on zajmuje.

To nie wzbudza entuzjazmu wśród kupców. – Ale ta metoda jest sprawdzalna i sprawiedliwa – przekonuje Jakubiak. – Teraz często jest tak, że jak przychodzi inkasent, to stoisko ma dwa metry kwadratowe, a gdy odchodzi, rozrasta się do dziesięciu.

Ratusz proponuje też podział miasta na dwie strefy. Pierwsza obejmie cztery najbardziej atrakcyjne dzielnice: Mokotów, Śródmieście, Ochotę i Wolę. Tam za legalny handel, np. owocami czy artykułami przemysłowymi, trzeba będzie zapłacić 8 zł dziennie. W pozostałych dzielnicach opłata targowa na legalnych bazarkach będzie wynosiła 6 zł za stanowisko.

W strefie pierwszej kara za handel w nielegalnym miejscu to 500 zł. Wyjątek będzie dla kwiaciarek, które zapłacą 150 zł. W pozostałych dzielnicach opłata wyniesie 400 zł.

– Nowością jest też sposób poboru podatku targowego – mówi szefowa miejskiego Biura Gospodarki i Zezwoleń Joanna Tymińska. – Zrezygnujemy z prywatnych inkasentów. Opłaty będą zbierać urzędnicy dzielnicowych Zakładów Gospodarowania Nieruchomościami w asyście straży miejskiej.

Jeśli handlarz nie zechce uiścić opłaty, zostanie spisany protokół. Następnie miejskie Biuro Egzekucji wyśle do handlarza komornika. – Jedynym batem na dzikie stragany są wysokie opłaty i ich bezwzględne ściąganie – mówi Jakubiak. – Może gdy komuś za tydzień nielegalnego handlu zabiorą z domu telewizor, to pójdzie wreszcie na legalny bazar.

Projekt jest na razie opiniowany w dzielnicach i przez środowiska kupieckie. – Do połowy stycznia powinny spłynąć uwagi. A na początku lutego chcemy przedstawić go radnym miasta – mówi Tymińska.

Opłata targowa jest lokalnym podatkiem uchwalanym przez Radę Warszawy. W ciągu ostatnich dwóch lat do kasy miasta wpływało po ok. 12,2 mln zł.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy