Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

160 dni wyścigowych w 2012 roku?

Jan Zabieglik 18-12-2008, ostatnia aktualizacja 18-12-2008 22:44

Totalizator Sportowy, który 1 stycznia 2009 r. przejmie tor na Służewcu w 30-letnią dzierżawę, przedstawił wizję rozwoju wyścigów konnych.

Za cztery lata sezon na torze w Warszawie ma liczyć 160 dni wyścigowych, biegać będzie 1200 koni, a obroty totalizatora konnego wyniosą 144 mln zł. Na nagrody w gonitwach przeznaczać się będzie kilkanaście milionów złotych.

Do tego czasu nastąpi modernizacja trybun, zostanie założone oświetlenie przy bieżni głównej (trawiastej) oraz przy pętli (1600 m), która powstanie wewnątrz toru. Będzie ona posiadać niezamarzającą nawierzchnię (piaskowo-glikolową). Wyścigi na niej będą się mogły odbywać przez cały rok.

Zostanie też zbudowany tor ziemny stiplowy z przeszkodami stacjonarnymi do prób terenowych (2900 m).

Z kolei dotychczasowa „martwa“ przestrzeń w głębi toru (30 na 70 m) zostanie wykorzystana do przeprowadzania zawodów w ujeżdżeniu i w skokach.

Już w przyszłym roku powstaną pierwsze kolektury w kraju. Za cztery lata ma ich być kilkaset. Szeroka promocja w prasie, telewizji i Internecie ma sprawić, że do 2013 roku Służewiec stanie się nie tylko mekką miłośników wyścigów, ale także miejscem spotkań, które przyciągnie rzesze mieszkańców stolicy, także osoby szukające rozrywki i rekreacji, rodziny z dziećmi oraz elity towarzysko-biznesowe.

Dlatego też na torze, oprócz gastronomii powstaną też sklepy i wystawy. Odbywać się będą imprezy tematyczne i koncerty. Nie zabraknie dyskoteki, klubu dla dzieci, wesołego miasteczka itp.

Prezes Totalizatora Sportowego Mirosław Dudziński podczas wczorajszego spotkania z dziennikarzami stwierdził, że hodowcy, właściciele oraz trenerzy koni „nie powinni obawiać się nadchodzących zmian, lecz bardziej się w nie zaangażować“.

Wizja dotycząca szerokiego udostępnienia toru mieszkańcom Warszawy może się podoba. Nie jesteśmy jednak wolni od sceptycyzmu. Do jej realizacji może po prostu zabraknąć koni (w tym roku ścigało się na Służewcu w sumie 800 folblutów i arabów) oraz ludzi. Entuzjazm może też studzić perspektywa 160 dni wyścigowych w roku. Być może z czysto biznesowego punktu widzenia ma to sens. Ale – jak głosi staropolskie przysłowie – co za dużo, to niezdrowo.

Życie Warszawy