Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Skandal na meczu przy Konwiktorskiej

LECHU 30-03-2009, ostatnia aktualizacja 31-03-2009 23:17

Spotkanie młodych drużyn Polonii Warszawa i Znicza Pruszków (rocznik 1992) prowadził, według rodziców piłkarzy, pijany arbiter. Po zakończeniu doszło do bójki zawodników obu ekip.

autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

Niedzielny mecz przy ul. Konwiktorskiej miał sędziować Marek Karkut. Zastąpił go jednak Andrzej Barmosz, człowiek, który w Wydziale Sędziowskim Warszawa odpowiada za obsady arbitrów.

– Być może pan Karkut nie mógł tego meczu sędziować, dlatego pan Barmosz wziął na siebie zadanie – tłumaczy Jan Kuć, szef Wydziału Sędziowskiego Warszawa.

Mecz zakończył się wygraną Polonii 3:1 i wówczas zaczęły się problemy. Piłkarze obu drużyn rzucili się na siebie.

– Spotkanie było wyrównane. Obie drużyny koniecznie chciały wygrać i po końcowym gwizdku doszło do przepychanek między zawodnikami. Konflikt został szybko zażegnany. To są rzeczy karygodne, których nie można tolerować – komentuje Rafał Gębarski, trener Polonii.

To nie koniec. Schodzący z boiska zawodnicy poinformowali rodziców, że od arbitra czuć alkohol.

Jak informuje portal Poloniawarszawa.com, jeden z rodziców wezwał policję, na której przyjazd czekano ponad pół godziny. Funkcjonariusze nie mieli... alkomatu do zbadania arbitra. „Gdy w końcu udało się zorganizować to urządzenie, okazało się, że sędzia ma 0,19 promila alkoholu w wydychanym powietrzu“ – czytamy na portalu.

– Nic nie wiem, aby taka sytuacja miała miejsce. Dowiaduję się o tym od pana. Jeśli arbiter był pod wpływem alkoholu, to się tą sprawą zajmiemy. Na razie nie chcę tego komentować – mówi Jan Kuć.

Sędzia raczej nie zostanie ukarany. Aby wobec arbitra wszcząć postępowanie dyscyplinarne, potrzebne jest zgłoszenie przynajmniej jednego z kierowników drużyn, a nie interwencja rodziców.

O zachowaniu pana Barmosza „ŻW“ pisało już w 2004 r. przy okazji nieprawidłowości podczas wyborów władz do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. „Podczas głosowań na sali przebywały osoby, które nie były zaproszonymi gośćmi. Jednym z takich – jak twierdzi naoczny świadek – był skrajnie pijany sędzia piłkarski Andrzej Barmosz“ – informowaliśmy.

Czy teraz Wydział Sędziowski zignoruje sprawę?

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy