Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Rewitalizacja klubów ruszyła

Krzysztof Lech 18-07-2011, ostatnia aktualizacja 19-07-2011 16:48

Prawie trzy lata trwał proces wprowadzania programu rewitalizacji warszawskich klubów sportowych. W końcu pierwsze umowy na długoletnią dzierżawę podpisały WTW i Delta.

*Prezes Delty Andrzej Trzeciakowski prezentuje plany modernizacji klubu.  Na zdjęciu  z dyrektorem Wiesławem Wilczyńskim  i przewodniczącym komisji sportu Pawłem Lechem
autor: Przemek Wierzchowski
źródło: Fotorzepa
*Prezes Delty Andrzej Trzeciakowski prezentuje plany modernizacji klubu. Na zdjęciu z dyrektorem Wiesławem Wilczyńskim i przewodniczącym komisji sportu Pawłem Lechem
autor: Dominik Pisarek
źródło: Fotorzepa

Na stadionie Drukarza na Pradze Południe 17 września 2008 r., prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, aby ratować znajdujące się w fatalnej sytuacji stołeczne kluby, uruchomiła program ich rewitalizacji. Później proces utknęła w miejskiej biurokracji. Wreszcie jako pierwsze umowy podpisały najstarszy klub w Polsce Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie i Delta Warszawa.

- Dziękuję pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, że dała się przekonać planom dyrektora Biura Sportu Wiesława Wilczyńskiego oraz Komisji Sportu pod przewodnictwem Pawła Lecha. Ten program spowodował, że kluby odżywają – mówił uradowany Andrzej Trzeciakowski, prezes Delty.

W założeniach programu kluby działające na miejskich terenach zrzekają się na rzecz miasta obiektów i roszczeń do nich. W zamian miasto podpisuje z nimi długoletnie umowy na dzierżawę, finansuje remonty i utrzymanie klubów.

- Widząc zapaść i fatalną sytuację  stołecznych klubów, postanowiliśmy im pomóc – mówi Wiesław Wilczyński, dyrektor stołecznego Biura Sportu i współtwórca programu rewitalizacja. – Okazało się, że wiele klubów nie ma nawet umowy na władanie terenami. Nie było też przepisów, które pozwalały samorządom wspierać je. Wszystko trzeba było stworzyć od podstaw – wylicza Wilczyński.

Do programu zaproszono 16 klubów. Zgłosiło się sześć: Drukarz, Delta, Marymont, GKP Targówek, i CWKS Legia – sekcja strzelecka. Z przyczyn formalnych odpadł CWKS i Marymont, a dołączyły Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie i Parafialny Klub Sportowy „Radość".

- Przez trzy lata mimo, że kluby nie miały jeszcze umów na dzierżawę terenów, były już pod opieką miasta. Na pomoc dla nich wydaliśmy przez ten czas ponad 5,3 mln zł – podkreśla dyrektor Wilczyński.

- Zamiast myśleć z czego zapłacić za prąd czy wodę mogliśmy skupić się na szkoleniu – mówi Bogusław Sienniki, prezes WTW. – Przez trzy ostatnie lata, skupiliśmy się na szkoleniu. Obecnie mamy 24 seniorów w klubie. Na mistrzostwach Polski zdobyliśmy 13 medali. To najlepszy wynik po wojnie. Mamy dziewięć osób w kadrze narodowej. Bez rewitalizacji nie byłoby to możliwe – dodaje.

W pochwałach wtóruje mu prezes Delty.

– Umowa pozwoli na wejście do klubu inwestorów. Powstanie pełnowymiarowe boisko z nawierzchnią trawiastą i trybuną na 600 lub 1000 widzów, trzy boiska ze sztuczną nawierzchnią, budynek klubowy, zaplecze socjalne, centrum rehabilitacyjne, siłowania, kawiarenka – podkreśla prezes Trzeciakowski, prezentując plany modernizacji.

Umowy na dzierżawę gwarantują, że będą tam inwestycje sportowe i nie powstaną na nich np. apartamentowce.

W kolejce czekają kolejne kluby.

- Dotychczas mieliśmy spór prawny z sekcją  gimnastyczną, która rościła sobie prawa do terenów klubowych. Ostatnią  w sądzie wygraliśmy i możemy już podpisać umowę. Bez niej żaden inwestor nie wejdzie do klubu. My już od ponad trzech lat mamy gotowe plany rozbudowy obiektów przy ulicy Kołowej – mówi Zbigniew Bucoń, prezes GKP Targówek.

W trochę gorszej sytuacji jest klub Drukarz, który przez urzędniczą interpretacje ma wobec miasta dług ponad 400 tys. zł. Razem z odsetkami, to ponad 600 tys. Teraz władze miasta chcą umorzyć odsetki, a dług rozłożyć na raty, dzięki czemu Drukarz będzie mógł też podpisać umowę na dzierżawę.

Do programu zaczynają zgłaszać się kolejne kluby, które widzą w tym szansę na odżycie. Część klubów jak Spójnia, czy Orzeł zamiast rewitalizacji wybrały uwłaszczenie, jako dalszą formę przeżycia.

Życie Warszawy