r e k l a m a

Zdjęcie jak list w butelce

Anna Brzezińska 27-01-2009, ostatnia aktualizacja 28-01-2009 13:43

Przez pięć miesięcy przechodziły z rąk do rąk. Zdjęciami uzupełniały je przypadkowe osoby. Efekt pracy nad niezwykłymi albumami można będzie oglądać w galerii Schody.

*„Wash inside out”, autor nieznany, Sursee (Szwajcaria)
źródło: Życie Warszawy
*„Wash inside out”, autor nieznany, Sursee (Szwajcaria)

Idziesz ulicą, patrzysz, a na ławce leży album fotograficzny. Otwierasz i znajdujesz w środku kilka cudzych zdjęć z instrukcją: uzupełnij i przekaż dalej – opowiada o projekcie „Fotograficznej poczty butelkowej” Krzysztof Grzelak, szef galerii Schody. W lokalu przy Nowym Świecie 39 wybrane zdjęcia można będzie oglądać już od 24 lutego do 3 marca.

Między kontynentami

Na pomysł akcji, której przyświecało hasło „Wnieś trochę różnorodności”, a której celem była promocja wolontariatu, wpadli członkowie organizacji pozarządowych z Europy Środkowo-Wschodniej, zrzeszonych w sieci Initiative Mittel – Und Osteuropa.

W lipcu 2006 r. w dziesięciu miastach Niemiec, Polski, Czech, Białorusi i Ukrainy zostawili tysiąc małych albumów fotograficznych.Biało-pomarańczowe książeczki można było znaleźć w parkach, studenckich kampusach, na ulicach. W każdej znajdowała się dokładna informacja o projekcie.

– W ten sposób albumy wciąż przechodziły z rąk do rąk. Krążyły jak kiedyś butelki z listami – mówi szef galerii Schody. W albumach można było zamieścić dowolne zdjęcia. Z założenia autorami prac mieli być Europejczycy, ale niektóre albumy wybrały się w niekontrolowaną, międzykontynentalną podróż. W rezultacie znalazły się w nich prace mieszkańców wszystkich kontynentów.

Świat bez granic

Wystawę można było już oglądać w Berlinie, Chemnitz, Görlitz, Pilznie i Pradze. Od listopada ubiegłego roku jest w Polsce.Zobaczymy na niej zarówno reprodukcje fotografii domowych, jak i tych poświęconych architekturze czy codziennemu życiu miast i wsi. Każda z nich będzie opisana – dowiemy się m.in., z jakiego miejsca pochodzi fotografia.

– Nie spodziewałem się, że tak dużo zdjęć wykonanych przez przypadkowe osoby będzie miało tak wysoki poziom artystyczny – mówi Grzelak. Teraz fotografie można zobaczyć w gminie Staszów, w województwie świętokrzyskim.– Postanowiliśmy wyjść ze zdjęciami do młodych ludzi. Dlatego nie pokazujemy ich w jednym miejscu, lecz jeździmy z nimi po szkołach średnich i bibliotekach – opowiada Barbara Karaś z Fundacji Aktywizacji i Rozwoju Młodzieży.

„Fotograficzna poczta butelkowa” wzbudza duże emocje wśród młodzieży. – To dlatego, że szerzy ideę wolontariatu i udowadnia, że świat nie ma granic – wyjaśnia Karaś.

Nad akcją czuwa stowarzyszenie Trampolina, skupiające byłych uczestników Wolontariatu Europejskiego.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy