r e k l a m a

Czarna rozpacz

Marcin Cholewiński 14-03-2009, ostatnia aktualizacja 15-03-2009 23:07

Polonia odpadła z walki o mistrzostwo Polski. W fatalnym stylu – w piątek uległa 1:3 ŁKS. Los trenera Jacka Zielińskiego wydaje się przesądzony. Jego następcą może zostać Bogusław Kaczmarek

autor: Przemek Wierzchowski
źródło: Życie Warszawy
*Piotr Dziewicki nie może zaliczyć tego występu do udanych. Zawinił przy drugiej i trzeciej bramce
autor: Przemek Wierzchowski
źródło: Fotorzepa
*Piotr Dziewicki nie może zaliczyć tego występu do udanych. Zawinił przy drugiej i trzeciej bramce

Właściciel klubu z Konwiktorskiej Józef Wojciechowski oczekiwał efektownego zwycięstwa swojego zespołu. Nic dziwnego, że nie wytrzymał na trybunach do końca spotkania. Po strzeleniu przez ŁKS drugiej bramki wszedł do budynku klubowego i zawołał do siebie Bogusława Kaczmarka. Czy to może oznaczać zmianę na stanowisku szkoleniowca „Czarnych koszul“? – Po panu Wojciechowskim można się spodziewać wszystkiego. On zawsze nerwowo reaguje, ale nigdy nie podejmuje żadnych decyzji w siedzibie klubu. Zaprasza ludzi, z którymi chce rozmawiać, do siebie na lunch i tam proponuje posadę. Niewykluczone, że w sobotę lunch będzie spożywał w towarzystwie Kaczmarka – mówi anonimowo jeden z pracowników klubu.

Jeszcze pod wodzą Zielińskiego poloniści skompromitowali się w piątek pod każdym względem. ŁKS to klub, który walczy o utrzymanie w ekstraklasie, ale mająca ambicje sięgające mistrzowskiego tytułu Polonia wyglądała przy nim jak uczniak przy profesorze.

W pierwszej połowie przewagę mieli jeszcze gospodarze, ale tuż przed zejściem do szatni pierwszego gola zdobył ŁKS. Marcin Smoliński wrzucił piłkę z rzutu wolnego, Adam Czerkas zgrał ją do Rafała Kujawy, a ten efektownym wolejem pokonał Sebastiana Przyrowskiego. Wcześniej pierwszy strzał w kierunku bramki goście oddali dopiero w 38. minucie.

W drugiej części spotkania goście wykorzystali szybkie kontrataki i dobili Polonię – najpierw Czerkas, a potem Wahan Geworgyan. Gol Daniela Mąki, który trafił do siatki rywali w 90. minucie meczu, nic nie mógł już zmienić.

Wyjątkowo szczęśliwy po meczu był Piotr Świerczewski, który niemiło wspomina zimowe rozstanie z Polonią. Z Wojciechowskim zamierza spotkać się w sądzie.

– Mam dużą satysfakcję, bo swoją postawą przyczyniłem się do wcześniejszego opuszczenia stadionu przez Wojciechowskiego. Szkoda, że obecny właściciel Polonii rozwala robotę, którą wcześniej wykonał w Groclinie Zbigniew Drzymała – mówił „Świr”.

Jacek Zieliński (były?) trener Polonii Warszawa

Od zakończenia meczu minęły dwie godziny, ale nic mi nie wiadomo o moim rzekomym zwolnieniu. Jestem zaskoczony tymi plotkami. Na razie nie obawiam się spotkania z właścicielem klubu. Wiadomo, że jak są zwycięstwa, to wszyscy klepią cię po plecach, a po niepowodzeniach trener pierwszy pakuje walizki. Z właścicielem jeszcze się nie spotkałem, ale na pewno do takiej rozmowy dojdzie. Nasze słabsze wyniki w trzech ostatnich meczach nie są wynikiem pecha, ale braku umiejętności. Moim graczom zabrakło również zaangażowania. Ich postawa w meczu z ŁKS to dla mnie policzek.

Wynik i składy

Polonia Warszawa – ŁKS Łódź 1:3 (0:1)

• Bramki: Daniel Mąka 90’ – Rafał Kujawa 45’, Adam Czerkas 76’, Wahan Gewrgyan 88’ • Żółte kartki: Piątek, Mynar, Jodłowiec • Sędziował Mariusz Żak z Sosnowca • Widzów 2,7 tys.

• Polonia: Przyrowski – Mynar, Jodłowiec, Dziewicki, Lazarevski (59’ Mąka) – Majewski (84’ Jaroń), Piątek, Trałka, Mierzejewski (46’ Gajtkowski), Lato – Ivanovski. • ŁKS: Wyparło – Radzius, Ognjanović, Adamski (27’ Kujawa), Papeckys – Geworgyan, Sierant, Świerczewski, Smoliński (90’ Mordzakowski), Biskup – Czerkas.

Życie Warszawy