Polonia przegrała z Zagłębiem
W trzech meczach rundy wiosennej Zagłębie dość niespodziewanie zdobyło 7 punktów, jednak na własnym stadionie lubinianie nie wygrali od października 2009 r. Sobotnie spotkanie było więc znakomitą okazją do przełamania fatalnej passy, choć trener Marek Bajor nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Mateusza Bartczaka i Szymona Pawłowskiego. Polonia zagrała w niemal najsilniejszym składzie.
Po pierwszych 30 minutach meczu kibice mogli się czuć rozczarowani, ponieważ z boiska wiało nudą. Obie drużyny skupiły się na defensywie, wolno rozgrywały akcje i raziły niedokładnością. Serca lubińskich fanów zabiły szybciej tylko raz, gdy w 14. minucie sędzia za zbyt wysoko podniesioną nogę Sergio Reiny, podyktował rzut wolny pośredni z dziewięciu metrów. Strzały polonistów zatrzymały się jednak na murze, a uderzenie Janusza Gancarczyka bez problemu złapał Bojan Isailovic.
Jednak w miarę upływu czasu oba zespoły przyspieszyły i zrobiło się ciekawiej. Na kwadrans przed końcem Tomasz Brzyski dośrodkował z rzutu wolnego wprost na głowę Łukasza Trałki, ale piłka o centymetry minęła bramkę strzeżoną przez Isialovica. Pięć minut później Martins Ekwueme z ponad 20 metrów trafił w poprzeczkę.
Na początku drugiej części gry z boiska usunięty został Mouhamadou Traore. Napastnik gospodarzy w starciu z obrońcami Polonii przewrócił się w polu karnym, sędzia uznał, że próbuje on wymusić "jedenastkę" i bez wahania pokazał Senegalczykowi drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Mimo osłabienia Zagłębie nadal atakowało. Przy pasywnej grze Polonii przyniosło to efekt w 71. minucie. Ilijan Micanski przejął piłkę na własnej połowie i popędził na bramkę rywali. Przebiegł 60 metrów, minął czterech obrońców, "położył" bramkarza i spokojnie skierował piłkę do siatki.
Po zdobyciu bramki Zagłębie cofnęło się na własną połowę. Goście ruszyli do ataku, ale nie mieli pomysłu na sforsowanie twardo grającej obrony Zagłębia. Już w doliczonym czasie gry Wojciech Kędziora przejął piłkę po wybiciu Costy, wykorzystał błąd defensywy Polonii, minął bramkarza i ustalił wynik meczu.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook