Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Legia rozbiła Widzew

Krzysztof Lech 26-10-2011, ostatnia aktualizacja 26-10-2011 23:11

Piłkarze Legii awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski. Po wygranej z Widzewem 2:0 w niedzielnym meczu ligowym, w środę strzelili łódzkiej drużynie trzy gole, nie tracąc żadnego.

Bramki dla stołecznej drużyny zdobyli Jakub Wawrzyniak, Manu i podobnie jak w meczu niedzielnym, wychowanek Akademii Legii Rafał Wolski.

W porównaniu z niedzielnym meczem ligowym oba zespoły przystąpiły do tego spotkania w mocno zmienionych składach. W Legii od początku zagrało tylko trzech tych samych piłkarzy (Gol, Komorowski i Żyro), a w Widzewie dwóch (Oziębała i Mroziński). W stołecznej drużynie zagrali odpoczywający ostatnio Ivica Vrdoljak i Jakub Wawrzyniak. Na środku obrony pojawił się dawno niewidziany Dickson Choto. Trener Widzewa Radosław Mroczkowski widać było, że nie wierzył możliwość awansu swojej drużyny bo wystawił rezerwowych, oszczędzając piłkarzy na kolejny mecz ligowy – z Cracovią. Zagrali za to pauzujący w meczu ligowym za kartki Piotr Grzelczak i Bruno Pinheiro.

Trener Skorża od początku wystawił też obchodzącego w środę 25 urodziny Jakuba Rzeźniczka.

Na środowe spotkanie Legia nie wpuściła kibiców Widzewa, którzy w meczu niedzielnym odpalili race i rzucali je na boisko. Na sektor gości zaprosiła za to dzieci ze szkół podstawowych, domów dziecka oraz klubów partnerskich Akademii Piłkarskiej.

Choć faworyt spotkania był jeden – Legia, to trener Skorża przestrzegał, przed lekceważeniem rywala.

- 1/8 finału Puchar Polski to tylko jeden mecz. Kto przegra ten odpada – przestrzgał.

Jego ostrożność okazała się raczej kurtuazją. Zespół gości ustępował jego drużynie w piłkarskim rzemiośle. W zasadzie miał tylko jedną groźną okazję. Piłka po strzale Alvesa i odbiciu rękawicą przez Skabę trafiła w porzeczkę. Zrobiło się zamieszanie pod bramką Legii, ale stołeczny bramkarz w końcu złapał piłkę.

Kiedy wydawało się, że do przerwy będzie bezbramkowy remis przepiękną bramkę z rzutu wolnego strzelił Jakub Wawrzyniak. Okazję wypracował Wolski, któremu obrońcy Widzewa nie potrafili odebrać piłki, więc go sfaulowali. Piłkę 20 metrów na wprost bramki ustawiał Michał Żyro. Zamarkował kopnięcie, a w okienko trafił Wawrzyniak.

- Piłka wpadła idealnie. Chciałem przerzucić ją nad murem, ale nie wiedziałem, że dostanie takiej rotacji. Ten gol dodał nam pewności siebie – mówi Wawrzyniak.

- Na treningach nam nie pokazywał, że umie tak strzelać – mówił z uśmiechem o golu swojego obrońcy trener Skorża.

W drugiej części Legia w zasadzie bawiła się z Widzewem widząc, że rywal nie jest wstanie zrobić jej krzywdy. Po jednej z szybszych akcji Janusz Gol silnie strzelił, ale stojący w bramce Widzewa Bartosz Kaniecki odbił piłkę. Wprost pod nogi Manu, który nie zmarnował okazji. Siedem minut później rywal dobiła Rafał Wolski. Na trybunach kibice bawili się w najlepsze. Były tańce i śpiewy: „Puchar jest nasz...".

- Zwycięstwo w pełni zasłużone – dodał trener Legii.

W drugim środowym spotkaniu Limanovia uległa u siebie Wiśle Kraków 1:2.

Wcześniej awans do ćwierćfinału zapewniły sobie Arka Gdynia, Gryf Wejherowo, Śląsk Wrocław, Ruch Zdzieszowice i Lech Poznań. Ostatni mecz 1/8 Pucharu Polski Ruch Chorzów – Cracovia odbędzie się 9 listopada.

Pierwsze mecze ćwierćfinałowe odbędą się 13-14 marca, a rewanże 20-21 marca przyszłego roku. Na razie nie ustalono jeszcze terminu losowania.

zyciewarszawy.pl

Najczęściej czytane