Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Czech na próbę

Piotr Żelazny 03-02-2017, ostatnia aktualizacja 03-02-2017 09:15

Przy Łazienkowskiej trwa zimowy wyścig zbrojeń. Nowym napastnikiem mistrza Polski został uczestnik Euro 2016 Tomas Necid.

Tomas Necid został wypożyczony na pół roku. Jeśli będzie grał dobrze, może w Legii zostać na dłużej.
autor: Jacek Prondzyński
źródło: Legia Warszawa
Tomas Necid został wypożyczony na pół roku. Jeśli będzie grał dobrze, może w Legii zostać na dłużej.

Nieco ponad dwa tygodnie przed pierwszym meczem w Lidze Europejskiej z Ajaksem Legia pręży muskuły.

Niby tej zimy piłkarze z Łazienkowskiej odchodzili – do Włoch trafił Bartosz Bereszyński, do amerykańskiej MLS wyjechał Nemanja Nikolić, a Aleksandar Prijović wolał grecki PAOK Saloniki od drużyny, która dopiero co grała w fazie grupowej Ligi Mistrzów. A jednak gdy się patrzy, kto Legię wzmocnił, nie można się oprzeć wrażeniu, że warszawski klub kupuje piłkarzy o klasę przerastających pozyskiwanych przez inne zespoły ekstraklasy.

Seria wypożyczeń

W poniedziałek umowę z Legią podpisał Tomas Necid. Napastnik reprezentacji Czech, uczestnik Euro 2016 i strzelec gola (wykorzystał rzut karny w zremisowanym 2:2 spotkaniu fazy grupowej z Chorwacją), został do mistrza Polski wypożyczony z tureckiego Bursasporu.

27-latek nie ma za sobą najlepszego okresu w karierze. Przez ostatnie lata był notorycznie wypożyczany z CSKA Moskwa do klubów w sumie podobnych do Legii. Średniaków europejskich, próbujących pokazać się na salonach. Był w greckim PAOK Saloniki, holenderskim PEC Zwolle, na sezon wrócił do ojczyzny – do Slavii Praga, której jest wychowankiem i z której rozpoczął kilka lat temu nieudany atak na szczyt europejskiej piłki. Ostatnio grał w Turcji.

Necid był w połowie minionej dekady uznawany za jednego z najzdolniejszych piłkarzy Czech. A mowa o czasach, gdy Czesi mieli naprawdę ekscytującą drużynę juniorów. Najpierw w 2006 roku reprezentacja zdobyła wicemistrzostwo Europy do lat 17 (przegrała w finale z Rosją w rzutach karnych), a dwa lata później znów była druga w Europie, tym razem w kategorii U-19. Necid został królem strzelców obu tych imprez.

Pół roku później CSKA wyłożyło na stół 4,5 miliona euro, a 19-letni Czech przeszedł do ligi rosyjskiej i z miejsca został ważną postacią zespołu. To był okres, gdy w CSKA prowadzili politykę skupowania najbardziej utalentowanych nastolatków z całej Europy. Dwa lata wcześniej do Moskwy trafił Dawid Janczyk, ale on nie był w stanie przebić się do podstawowej jedenastki i gdy Czech trafił do Moskwy, Polaka wypożyczono do Belgii.

Tłumaczono wówczas – nie bezpodstawnie – że Janczyk nie miał szans w rywalizacji z Brazylijczykami Jo oraz Vagnerem Love, że musi poszukać miejsca, gdzie będzie mógł regularnie grać, rozwijać się, że szkoda jego talentu na siedzenie na ławce CSKA.

Tymczasem czeski napastnik w pierwszym sezonie strzelił dla CSKA dziewięć goli w lidze, po jednym dołożył w pucharze i Superpucharze i jakoś wielka konkurencja w ataku mu niespecjalnie przeszkadzała. W kolejnym sezonie były występy w Lidze Mistrzów (dwa gole – w fazie grupowej z Wolfsburgiem i pucharowej z Sevillą na wagę awansu do ćwierćfinału), do tego siedem bramek w lidze rosyjskiej, a to wszystko w wieku 20 lat. Wydawało się, że Czesi doczekali się kolejnego wielkiego napastnika. Dosłownie i w przenośni, gdyż Necid mierzy 191 centymetrów i świetnie gra głową.

W czerwcu 2011 roku Czech doznał jednak poważnej kontuzji – zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Zbyt szybko chciał wrócić na boisko, czeskie media – już po czasie i znając konsekwencje – pisały, że operacja została źle przeprowadzona. Necid w marcu 2012 wrócił do gry, został nawet powołany do reprezentacji na polsko-ukraińskie mistrzostwa Europy, ale ani razu nie wybiegł na murawę. Kolejne zerwanie więzadeł oznaczało stratę całego sezonu 2012/2013 – zagrał tylko przez 26 minut ostatniego meczu ligowego przeciwko FK Rostów.

Od tamtej pory Necid już tylko szukał straconego czasu – kolejne wypożyczenia były mniej lub bardziej udane.

Ostatnia próba

Początek w Turcji miał fenomenalny – w czterech meczach zdobył sześć bramek. Ale w tym sezonie nie przebił się do składu Bursasporu, wystąpił w zaledwie sześciu meczach – w żadnym z nich nie zagrał 90 minut, tylko w dwóch wyszedł w podstawowym składzie.

Transfer do Legii ma być ostatnią próbą zaistnienia w poważnym futbolu. Do Warszawy Necid został wypożyczony do końca sezonu – w umowie znalazła się klauzula wykupu piłkarza, ale wynosi aż 2 miliony euro. Tyle jeszcze nikt za piłkarza sprowadzanego do Polski nie zapłacił.

Waży się przyszłość Michała Kucharczyka. Już wydawało się, że kwestią godzin jest jego odejście do Lokomotiwu Moskwa za 1,4 miliona euro, ale oficjalnie transfer wciąż nie został ogłoszony. Jak informowało weszlo.com, Legia miała złożyć też już drugą ofertę na skrzydłowego Espanyolu Barcelona – Ekwadorczyka Felipe Caicedo.

Pierwsza kolejka ekstraklasy 10–13 lutego, a potem mecze z Ajaksem Amsterdam w Lidze Europejskiej (16 i 23 lutego).

Ajax rok zaczął znakomicie. W trzech meczach (z PEC Zwolle, FC Utrecht i ADO Den Haag) zdobył komplet punktów, tracąc tylko jedną bramkę. W tabeli jest drugi, prowadzi wciąż Feyenoord, z pięcioma punktami przewagi.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: piotr.zelazny@rp.pl

"Rzeczpospolita"