r e k l a m a

Buspasy i „złamasy”

Konrad Majszyk,olap 30-06-2009, ostatnia aktualizacja 01-07-2009 16:20

Pas dla autobusów w al. Solidarności może zostać już na stałe po zakończeniu remontu przy kinie Femina – mówi miejski inżynier ruchu.

autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa

– Bardzo poważnie zastanawiam się, czy zostawić pas w al. Solidarności – mówi „Życiu Warszawy” miejski inżynier Janusz Galas. – Myślę, że zostanie od ul. Towarowej do Jana Pawła II. Czy uda się to zgrać z zakończeniem remontu przy kinie Femina? To zależy od procedur – twierdzi.

Słowa inż. Galasa to połowiczny sukces ekologów, bo dotyczy tylko al. Solidarności. Buspas wzdłuż al. Jana Pawła II nie powstanie, bo przejeżdża tędy w jedną stronę od 17 do 20 autobusów na godzinę (w al. Solidarności jest ich ponad 2,5 raza więcej).

O taką deklarację inżyniera Galasa zabiegał od miesięcy m.in. Zarząd Transportu Miejskiego. Miejski inżynier był bowiem dotychczas znany głównie z faworyzowania właścicieli samochodów.

W weekend napisaliśmy o propozycji ekologów, którzy domagali się pozostawienia wszystkich buspasów, które dochodzą z czterech stron do skrzyżowania przy Feminie. Po tym tekście na naszym forum rozgorzała dyskusja, podczas której padło hasło: „Jeździsz buspasem – jesteś złamasem”.

Wczoraj na własne oczy przekonaliśmy się, że nielicznych buspasów i tak nikt nie przestrzega. Wtorek, godz. 11. Pełen ludzi solaris linii Z-4 jechał od strony Nowolipek w kierunku „koniczyny” przy kinie Femina. Teoretycznie autobus miał dla siebie specjalny pas, ale ten był zablokowany przez samochody.

Kierująca autobusem kobieta krzyknęła przez okno do „białego kołnierzyka” z volkswagena tiguana, żeby zjeżdżał na swój pas. – Co się drzesz głupia babo? – odkrzyknął kierowca.

Krewcy pasażerowie zażądali otwarcia drzwi, żeby „obić gębę burakowi”. Kierująca autobusem odmówiła.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy