Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W paszczy smoka

Marcin Flint 24-03-2011, ostatnia aktualizacja 24-03-2011 10:58

Orochi, Progresja, ul. Kaliskiego 15a, bilety: 35 – 45 zł, rezerwacje: www.progresja.com, niedziela (26.03), godz. 20

Tym razem nie zapraszam do Progresji na koncert. Prędzej już na spektakl, bo to, co zobaczymy, będzie ważniejsze od muzyki. Niedzielny występ Orochi zapewni spragnionym egzotyki dawkę ostrego, japońskiego grania w atrakcyjnym wizualnie opakowaniu.

Członkowie grupy przedstawiają się jako samuraje rocka, korzystając z pseudonimów takich jak „Syn błyskawicy" czy „Zasłona nocy". Odegrają spektakl, w którym to, co tradycyjne i mityczne, spotka się z metalem oraz glamem. W roli głównej: fantazyjne fryzury, wymalowane twarze, ekscentryczne stroje...

Dziwne? Jak dla kogo. W Kraju Kwitnącej Wiśni na porządku dziennym są chociażby ludzie upodabniający się do ulubionych postaci z komiksu. Wśród masowo oglądanych filmów animowanych znajdziemy zarówno poważne pozycje obyczajowe, jak i horrory czy erotyki. Do tego dorośli nie wstydzą się gadżetów, które w Polsce z miejsca uznalibyśmy za infantylne.

Visual-kei – nurt reprezentowany przez zaproszonych na niedzielę muzyków – doskonale się w tę rzeczywistość wpisuje. Choć większość amerykańskich czy europejskich zespołów w swej zabawie wizerunkiem nie idzie aż tak daleko, nie mamy się jednak czego obawiać. Przed Orochi był w Polsce zespół Dir En Grey. I został zapamiętany jako profesjonalny, do cna oddany fanom.

 

Życie Warszawy

Najczęściej czytane