Na swoich stronach spółka Gremi Media Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

[ŻW] Trybański i Lampe pozostają bez pracy

ar, TOMAS 16-10-2006, ostatnia aktualizacja 16-10-2006 23:53

Niespełna dwa tygodnie Cezary Trybański był koszykarzem Toronto Raptors. W niedzielę kanadyjski zespół zwolnił 27-letniego Polaka. 

W niedzielę Raptors wygrali trzeci z rzędu mecz towarzyski – na własnym parkiecie pokonali 119:110 New Jersey Nets. Niespełna dwie minuty przed końcem na parkiecie pojawił się Trybański. Zastąpił nie byle kogo – mistrza świata Hiszpana Jorge Garbajosę. Nasz koszykarz zdążył spudłować jeden rzut i sfaulować rywala. Po zakończeniu spotkania dowiedział się od szefów klubu, że zostaje zwolniony. Nie jest to, niestety, żadna niespodzianka. Podpisując dwa tygodnie temu kontrakt z Raptors, Trybański musiał się liczyć z tym, że nie zagra w tym zespole podczas rozpoczynającego się 31 października sezonu zasadniczego. Szefowie klubu z Toronto już wcześniej podpisali gwarantowane umowy z 15 zawodnikami (tylu maksymalnie mogą zgłosić do rozgrywek). Polak był jedynie graczem, który miał zapewniać trenerowi Raptors Samowi Mitchellowi większe pole manewru podczas treningów. Co po pożegnaniu się z Raptors zrobi Trybański? Trudno wyrokować. Dwa lata temu, żegnając się z NBA (zwolnili go wówczas Chicago Bulls), zapowiadał nawet zakończenie kariery. Rok temu wrócił jednak do gry w lidze NBDL. Trybański nie rozważał przez ten czas powrotu do Europy. Może jednak w najbliższym czasie zmieni zdanie?Po nieudanej, trzyletniej przygodzie z NBA, na Stary Kontynent postanowił wrócić natomiast Maciej Lampe. Ale także on pozostaje bez pracy. W tym przypadku największym problemem są wygórowane żądania finansowe zawodnika. Lampe chciałby zarabiać 600-800 tysięcy dolarów miesięcznie. Gotowi na taki wydatek byli właściciele Dynama Sankt Petersburg, ale kilka dni po tym, jak Lampe pojawił się w rosyjskim mieście, klub zbankrutował. Najbogatsze europejskie kluby nie są natomiast skłonne wydawać tak dużych pieniędzy na polskiego 21-latka, który tak naprawdę nigdy jeszcze nie udowodnił, że jest ich wart.
__Archiwum__