Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Marcin Gortat: „tak” dla Dallas Mavericks

Marcin Harasimowicz 03-07-2009, ostatnia aktualizacja 03-07-2009 21:52

Polak podpisze 8 lipca wstępny kontrakt z klubem z Dallas. Transfer może zablokować tylko jego dotychczasowy zespół Orlando Magic.

Marcin Gortat
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
Marcin Gortat

Gortat otrzymał w ostatnich dniach propozycje z siedmiu klubów: Indiana Pacers, San Antonio Spurs, Cleveland Cavaliers, Atlanta Hawks, Oklahoma City, Houston Rockets i Dallas Mavericks. Najbardziej zabiegały o niego dwa ostatnie.

Menedżer Polaka Guy Zucker wstępnie przyjął ofertę Mavericks: pięcioletni kontrakt za 33 mln dol. Gortat zarabiałby średnio 6,5 mln dol. za sezon. Polski środkowy miałby w Dallas miejsce w pierwszej piątce. Zastąpiłby przepłacanego 33-letniego Ericka Dampiera (w zeszłym sezonie średnio 5,7 pkt i 7,1 zbiórek), któremu kończy się umowa. To mogło się okazać decydującym argumentem.

W Houston Gortat grałby w podstawowym składzie tylko do momentu powrotu kontuzjowanego obecnie Chińczyka Yao Minga. Poza tym Rockets najprawdopodobniej nie byliby w stanie spełnić oczekiwań finansowych Polaka. Właściciel Mavericks Mark Cuban – wręcz przeciwnie.

Ekscentryczny miliarder znany jest z ofensywnej polityki transferowej. Nie liczy się z kosztami i ograniczeniami. W dodatku nie ukrywa, że chętnie widziałby Polaka w swoim zespole. „Gortat to bardzo dobry zawodnik. Uwielbiamy Marcina i uważamy, że powinien grać w pierwszej piątce. U nas może być gwiazdą” – mówił w środę serwisowi Probasket.pl.

Menedżer generalny Orlando Magic Otis Smith zapowiedział, że klub z Florydy włączy się do walki o Gortata, jedynego zastępcy Dwighta Howarda. Na wyrównanie oferty Mavericks Smith ma tydzień od chwili złożenia podpisu na umowie.

Polak jest tzw. zastrzeżonym wolnym agentem, czyli teoretycznie wicemistrzowie NBA mogą wyrównać każdą propozycję. Wówczas Gortat zostałby w Orlando na kolejnych pięć lat, tyle że z jeszcze wyższym wynagrodzeniem. Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że Magic – szukający oszczędności w tzw. salary cap – nie przedłużą kontraktu z Polakiem. W ubiegłym sezonie Dallas Mavericks dotarli do II rundy play-off. W półfinale Konferencji Zachodniej przegrali z Denver Nuggets 1 – 4.

Życie Warszawy