Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Sensacyjny sukces Polonii w Zgorzelcu

Marek Cegliński 25-10-2010, ostatnia aktualizacja 25-10-2010 22:14

Wygrana 87:80 z Turowem to pierwsze zwycięstwo zespołu ze stolicy w tym sezonie Tauron Basket Ligi.

Od jego początku Polonia wszystkie swoje mecze rozgrywa na wyjazdach, gdyż gospodarze hali na Kole nie zdążyli jeszcze przystosować boiska do rozgrywania spotkań według nowych przepisów.

Drużyna trenera Wojciecha Kamińskiego grała już z trzema faworytami. Minimalnie przegrała z Anwilem Włocławek, wyraźnie z Asseco Prokomem Gdynia, by w meczu kończącym trzecią kolejkę zasłużenie i pewnie wygrać z Turowem. Poniedziałkowe zwycięstwo, pierwsze w Zgorzelcu od pięciu lat, dało Polonii awans z ostatniego na 9. miejsce w tabeli.

To był popisowy mecz warszawskiego zespołu. Tylko w pierwszych kilkunastu minutach gospodarze utrzymywali korzystny dla siebie rezultat, ale nie mogli uzyskać wyraźniejszej przewagi, gdyż w Polonii wyniku od początku pilnował Harding Nana.

Pochodzący z Kamerunu koszykarz w przeszłości był m.in. zawodnikiem Turowa i nie dostał wówczas zbyt wielu szans wykazania się. Teraz pokazał, na co go stać. Był najlepszym zawodnikiem na boisku. Zdobył 24 punkty, trafiając spod kosza i z dystansu. Zebrał 11 piłek. Miał też godnych partnerów w zespole.

Takich jak Łukasz Wichniarz, który serią bezbłędnych rzutów w ostatnich minutach przed przerwą wyprowadził drużynę na prowadzenie 46:39, którego Polonia nie oddała już do końca. Wichniarz w całym meczu zdobył 23 punkty, trafiając m.in. 6 z 8 rzutów za trzy punkty.

Krytyczny dla gości moment przyszedł w 32. minucie, gdy po dwóch trzypunktowych trafieniach Marko Brkicia Turów zmniejszył straty do jednego punktu (64:65). Wówczas przypomniał o sobie najlepszy strzelec Polonii w pierwszych meczach sezonu Darnell Hinson, który w czwartej kwarcie zdobył 11 punktów (3x3 pkt), odbierają faworytom szanse.

W całym spotkaniu znakomicie grą Polonii kierował Marcin Nowakowski, mimo że w pierwszych minutach został boleśnie uderzony w nos. 20-letni rozgrywający miał 6 asyst, zdobył 9 punktów i przyćmił swoją grą rywali po przeciwnej stronie parkietu, m.in. reprezentanta Czarnogóry Ivana Koljevicia.

PGE Turów Zgorzelec – Polonia Warszawa 80:87 (24:16, 15:30, 19:18, 22:23). Polonia: H. Nana 24, 11 zb., Ł. Wichniarz 23, 6 zb., D. Hinson 13, M. Nowakowski 9, 6 as., T. Easley 9, D. Palmer 7, A. Czujkowski 2, 4 as., M. Kwiatkowski, M. Krajewski, M. Kuśmierz. Najwięcej dla Turowa: T. Thomas 20, 6 zb., 6 as., M. Brkić 18, 6 zb., K.Wysocki 13, 6 zb.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane