Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Trudne zadanie młodzieży

Łukasz Majchrzyk 07-10-2011, ostatnia aktualizacja 07-10-2011 10:47

AZS Politechnika będzie bronić honoru Warszawy w Polskiej Lidze Koszykówki.

Se­zon za­czy­na się sym­bo­licz­nie. Rok te­mu w PLK gra­ła Po­lo­nia War­sza­wa, ale nie do­sta­ła li­cen­cji z bra­ku pie­nię­dzy – na stu­le­cie klu­bu.
By­ła Po­lo­nia 2011, klub­-fun­da­cja, któ­ra gra­ła w PLK w se­zo­nie 2009/2010, wy­szko­li­ła kil­ku re­pre­zen­tan­tów Pol­ski, ale w ostat­nią nie­dzie­lę za­koń­czy­ła swo­je ist­nie­nie. Też sym­bo­licz­nie, bo me­czem z AZS Po­li­tech­ni­ką.

– By­ła oka­zja spo­tkać wszyst­kich lu­dzi, któ­rzy pra­co­wa­li w Po­lo­nii 2011. Tre­ner zwró­cił mi dziś uwa­gę, że te­raz na tre­nin­gi mam za­kła­dać ko­szul­kę Po­li­tech­ni­ki – mó­wi Piotr Pa­mu­ła i kle­pie się po lo­go Po­lo­nii.
Pa­mu­ła (grał w mi­strzo­stwach Eu­ro­py na Li­twie) to, obok Ma­te­usza Po­nit­ki i Mi­cha­ła Mi­cha­la­ka, je­den z naj­bar­dziej uta­len­to­wa­nych gra­czy Po­li­tech­ni­ki, któ­ra w ze­szłym se­zo­nie wy­wal­czy­ła awans do PLK, a te­raz spró­bu­je się utrzy­mać. – Przy­gar­nę­ła nas Po­li­tech­ni­ka i mo­że mar­ka tej uczel­ni, moc­no zwią­za­nej z War­sza­wą, po­mo­że otwo­rzyć nie­któ­re drzwi – mó­wi Wal­ter Je­klin, by­ły pre­zes Po­lo­nii 2011, a obec­nie me­ne­dżer Po­li­tech­ni­ki i re­pre­zen­ta­cji.

Mia­sto nie po­ma­ga tak, jak by mo­gło. – Ja na ni­ko­go nie li­czę, bo mo­gę się prze­li­czyć. Mam tyl­ko proś­bę do urzęd­ni­ków, że­by ja­sno okre­śli­li, czy ko­szy­ków­ka na ta­kim po­zio­mie ich in­te­re­su­je. W mniej­szych mia­stach klu­by do­sta­ją za dar­mo in­fra­struk­tu­rę, a my mu­si­my pła­cić za wy­na­jem sa­li i cie­szy­my się, je­śli do­sta­nie­my zniż­kę – do­da­je Je­klin.

Ko­szy­ka­rze tre­nu­ją w ha­li Ko­ło, a obok, od­dzie­le­ni tyl­ko siat­ką, wspi­na­ją się mło­dzi lu­dzie. Po­li­tech­ni­ka nie ma wła­sne­go do­mu i w po­szu­ki­wa­niu miej­sca do tre­nin­gu jeź­dzi po War­sza­wie. Wcze­śniej za­ję­cia od­by­wa­ły się też w ma­łej ha­li Tor­wa­ru.

Me­cze też bę­dą się od­by­wa­ły na Tor­wa­rze al­bo w Are­nie Ur­sy­nów – w za­leż­no­ści od po­trzeb i moż­li­wo­ści. Pierw­sze spo­tka­nie, z trze­cią dru­ży­ną po­przed­nie­go se­zo­nu Tre­flem So­pot, w nie­dzie­lę o godz. 17 na Tor­wa­rze.

Fa­wo­ry­tem są go­ście, w któ­rych skła­dzie są ka­dro­wi­cze: Łu­kasz Ko­sza­rek, Łu­kasz Wi­śniew­ski i Adam Wa­czyń­ski oraz by­li re­pre­zen­tan­ci Pol­ski: Fi­lip Dy­le­wicz i Mar­cin Ste­fań­ski.
– Wiem, jak cięż­kie za­da­nie nas cze­ka. Te­raz bę­dę miał do dys­po­zy­cji jesz­cze młod­szy ze­spół niż dwa la­ta te­mu – mar­twi się tre­ner Mla­den Star­ce­vić, ale nie za­ła­mu­je rąk. – W cza­sie przy­go­to­wań wy­la­li­śmy du­żo po­tu. Bra­ku­je nam si­ły fi­zycz­nej, więc mu­si­my to nad­ra­biać szyb­ko­ścią, tak­ty­ką i po­my­słem na grę – do­da­je.
Klu­bu nie stać na ob­co­kra­jow­ców. Gra­ją wy­cho­wan­ko­wie, wspo­ma­ga­ni do­świad­cze­niem Lesz­ka Kar­wow­skie­go – to je­dy­ny za­wod­nik z bo­ga­tym do­świad­cze­niem.

– Na ob­wo­dzie nie bra­ku­je nam cen­ty­me­trów, pro­ble­my za­czy­na­ją się pod ko­szem. Po kon­tu­zji Ka­mi­la Pie­tra­sa je­dy­nym środ­ko­wym jest Mar­cin Ko­low­ca, któ­ry też do­pie­ro wra­ca do gry po ura­zie – na­rze­ka szko­le­nio­wiec.

Cię­żar gry bę­dą mu­sie­li wziąć na sie­bie mło­dzi: Po­nit­ka, Mi­cha­lak, Pa­mu­ła czy Ja­ro­sław Mo­kros. To dla nich szan­sa, że­by wy­pły­nąć na głęb­szą wo­dę.

– Na Li­twie by­ło mi ła­twiej, bo ry­wa­le kon­cen­tro­wa­li się na mo­ich ko­le­gach. Te­raz bę­dzie ina­czej – śmie­je się Pa­mu­ła.

Pro­ble­my mo­gą się za­cząć, gdy w trak­cie se­zo­nu po­ja­wią się ura­zy – w ka­drze Po­li­tech­ni­ki jest tyl­ko 10 za­wod­ni­ków.

Wal­ter Je­klin chciał­by do­dać jesz­cze dwóch gra­czy, ale cze­ka z tym, aż znaj­dą się spon­so­rzy.

– Co z te­go, że na­mó­wię ko­goś do gry, je­śli nie bę­dzie mu z cze­go za­pła­cić? Nie mo­że­my żyć po­nad stan – mó­wi.

Na co więc stać Po­li­tech­ni­kę? Tre­ne­rzy i za­wod­ni­cy mó­wią o awan­sie do fa­zy play­-off, bo utrzy­ma­nie nie mo­że być ce­lem sa­mym w so­bie. Wszyst­ko zwe­ry­fi­ku­ją naj­bliż­sze me­cze: czy mło­dzi od­bi­ją się od ścia­ny, czy sfor­su­ją ko­lej­ną prze­szko­dę na dro­dze do ka­rie­ry. Bar­dzo li­czą przy tym na wspar­cie ki­bi­ców.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane