Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kto kupi wielką gwiazdę

Janusz Pindera 04-05-2011, ostatnia aktualizacja 05-05-2011 21:54

Planowane transfery w męskiej PlusLidze mogą sprawić, że rywalizacja będzie jeszcze ciekawsza.

autor: Bosiacki Roman
źródło: Fotorzepa

W Kędzierzynie-Koźlu prezes Kazimierz Pietrzyk jest już po słowie z Pawłem Zagumnym, który pozostanie w Zaksie przez najbliższe dwa lata.
Zagumny, jeden z najlepszych rozgrywających na świecie, to postać kluczowa dla każdego zespołu. Chcieli go mieć u siebie Włosi i Rosjanie. Roberto Santilli, trener Iskry Odincowo, długo z nim rozmawiał, ale Zagumny zdecydował, że zostanie w Kędzierzynie, co oznacza, że w klubie szykują się wzmocnienia.

Na razie wiadomo, że zostaje też  środkowy Jurij Gładyr, rewelacja minionego sezonu, który był na liście życzeń wielu drużyn. Bardzo prawdopodobne, że Ukrainiec otrzyma polskie obywatelstwo, co pozwoli sięgnąć po kolejnych obcokrajowców. Jeśli Zaksa chce w przyszłym sezonie zdetronizować Skrę i odegrać znaczącą rolę w Lidze Mistrzów, to musi wymienić kilka ogniw.

Solidnym wzmocnieniem byłby francuski atakujący Antonin Rouzier, jeden z najlepszych fachowców na tej pozycji. Przydałby się też dobry przyjmujący mogący wspomóc Sebastiana Świderskiego, który wraca powoli do formy po ciężkiej kontuzji, której doznał w ubiegłym roku, oraz Michała Ruciaka. Finałowe mecze ze Skrą pokazały bowiem nad wyraz ostro, że stare powiedzenie Waldemara Wspaniałego, byłego trenera kadry: Pokaż mi swoje skrzydła, a powiem, jaki masz zespół – nie traci na aktualności.

Inny problem ma Resovia, dysponująca budżetem porównywalnym ze Skrą. Drużyna z Rzeszowa siłę ognia ze skrzydeł ma wystarczającą (Georg Grozer i Aleh Achrem), ale nowy trener Andrzej Kowal musi szukać wzmocnień na innych pozycjach. Wszystko wskazuje na to, że rozgrywać w Resovii będzie reprezentant Czech Lukas Tichacek, a Mateja Cernica mógłby zastąpić inny Czech, Peter Platenik lub Holender Robert Horstink, zawodnik  Sisleya Treviso. Ale na razie to tylko przymiarki, bo Horstink ma też inne propozycje, między innymi ze Skry Bełchatów.

Siedmiokrotni mistrzowie Polski od lat mają najbardziej stabilny skład w PlusLidze, ale od czasu do czasu i im przydałby się spektakularny transfer. Od dawna mówi się, że idealnym wzmocnieniem drużyny z Bełchatowa byłby brazylijski przyjmujący Dante Amaral, uważany za najlepszego siatkarza świata, ale znów z tych planów nic nie będzie. Amaral wraca do Brazylii. Będzie grał w Rio de Janeiro w zespole tworzonym za wielkie pieniądze.

Nie oznacza to jednak, że Skra nie postara się o inną megagwiazdę. Jak powiedział „Rzeczpospolitej” jeden z polskich agentów zajmujących się siatkarskimi transferami, siatkarzem Skry może zostać mistrz olimpijski z Pekinu William Priddy. Amerykanin zarabiał wprawdzie w Zenicie Kazań 900 tys. dolarów rocznie, ale teraz, gdy karierę zakończył jego rodak, znakomity rozgrywający Lloy Ball (też ostatnio siatkarz Zenitu), nowe propozycje nie muszą być równie szczodre.

Zamiast amerykańskiego przyjmującego w Kazaniu chętnie widziano by Kubańczyka Osmany Juantorenę. Rosjanie gotowi są zapłacić włoskiemu Trentino milion euro odstępnego i tyle samo płacić za sezon zawodnikowi, ale Włosi na to nie pójdą.

Priddy w Bełchatowie to niewątpliwie byłby transfer roku. Skrę opuści wprawdzie Stephane Antiga, ale ważne kontrakty mają na tej pozycji tej klasy zawodnicy co Michał Winiarski, Michał Bąkiewicz i Bartosz Kurek. Obecność Amerykanina lub kogoś podobnej klasy zaostrzyłaby tylko konkurencję.
A kto wie, może już niedługo w Bełchatowie zobaczymy jakąś gwiazdę z Kuby. Joandry Leal byłby w sam raz na aktualne potrzeby Skry.

Życie Warszawy