Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Punktowa burza

kmaj, ar, Piotr Szymaniak, Agata Sabała 17-07-2009, ostatnia aktualizacja 19-07-2009 20:52

Zalane stacje metra – Wilanowska i Służew, podtopiona lecznica na Wałbrzyskiej oraz uwięzione w rozlewiskach auta. Tak wyglądały południowe dzielnice Warszawy po przejściu nawałnicy. W tym czasie w pozostałej części miasta świeciło słońce.

autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
autor: Ula Kifer
źródło: ŻW Online
autor: Marcin Gałuszko
źródło: TVP Warszawa

Gwałtowna burza przeszła nad Ursynowem, Mokotowem, Włochami i Bielanami ok. godz. 14. Ulewa trwała tylko kilkanaście minut. W niektórych miejscach oprócz deszczu spadł też grad. W tym samym czasie w Śródmieściu ledwie pokropiło.

– Kiedy zaczęło grzmieć, myślałem, że przejdzie bokiem, ale nagle zobaczyłem ścianę wody – opowiada Michał Gołębiowski, który pracuje przy al. Komisji Edukacji Narodowej na wysokości stacji metra Ursynów. – W ciągu kilku minut ulica zmieniła się, dosłownie, w rwącą rzekę.

Synoptycy ocenili, że w ciągu kilku minut spadło w tej okolicy 50 litrów wody na metr kwadratowy. Zalane zostały m.in. ul. Hynka, Wiktorska, Bokserska, Czarnomorska, Samochodowa, Orzycka, Rzymowskiego, Niegocińska, Garażowa i Gotarda – instalacja burzowa nie była w stanie.

Auta utykały w wodzie, która wlewała się przez szpary w drzwiach do środka. Ludzie na przystankach musieli wchodzić na ławki, by nie zalał ich wartki potok. Bardziej zdesperowani zdejmowali buty, podwijali spodnie i brodzili zalanymi chodnikami.

W potoku służewieckim niemal przelała się woda. W całym mieście, nie tylko w zalanych rejonach, utworzyły się gigantyczne korki.

Zalane metro

Potoki wody zaczęły się dostawać na stacje metra Służew i Wilanowska. Zalało położone nisko wejścia do podziemnej kolejki, woda podeszła niemal pod napis z nazwą stacji.

– Od godz. 14.20 do godz. 16 pociągi nie kursowały między stacjami Ursynów a Pole Mokotowskie. Później, do godz. 17, składy kursowały z pominięciem stacji Wilanowska – mówi Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego. – Część wody dostała się na perony, nic natomiast nie zostało uszkodzone.

Jeszcze po uruchomieniu stacji pracownicy metra usuwali błoto naniesione przez żywioł. Kilkaset metrów od stacji Służew niewydolny system kanalizacji burzowej doprowadził do zalania Centrum Medycznego Damiana przy ul. Wałbrzyskiej.

– Woda dostała się na poziom -1, do przychodni. Natychmiast po tym, jak się pojawiła się, nasze służby techniczne zabezpieczyły budynek – relacjonuje Bartosz Maciejewski z centrum medycznego. – Wszyscy pacjenci bezpiecznie opuścili mokre miejsca. Nikomu nic nie zagrażało. Na miejscu pojawiła się też straż pożarna, która przyłączyła się do akcji odpompowywania wody. Po kilku godzinach sytuacja w placówce została opanowana.

Brakowało strażaków

Podczas piątkowej nawałnicy strażacy dostali ponad 200 zgłoszeń o zalanych piwnicach i garażach. – Głównie z terenu Mokotowa, Stegien, Okęcia, Służewca i Bemowa – mówi młodszy kapitan Michał Gigoła. – Mieliśmy też informacje o zalanych szkołach i przedszkolach.

Zgłoszeń było tak wiele, że straż pożarna musiała prosić o wsparcie pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Strażacy wypompowywali wodę z piwnic oraz usuwali zerwane przez nawałnice konary drzew.

Jedna mała chmurka

Intensywnych burz w Warszawie nie przewidzieli nawet meteorologowie. – W piątek miało padać na zachodzie kraju, deszcz w stolicy był ponadprogramowy – mówi Julita Cedyńska-Zięba, synoptyk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Skąd się wziął? – Pojawiła się pojedyncza, niewielka chmurka, która nas zaskoczyła. Komórka burzowa przemieszczała się po Warszawie i okolicach, podczas gdy na całym obszarze centralnej Polski było pogodnie. Może za to odpowiadać termika miasta: dużo betonu, wysoka temperatura w centrum. Wtedy zdarzają się takie zjawiska. Są szczególnie intensywne, kiedy temperatura jest bardzo wysoka.

Czy w weekend możemy się spodziewać podobnie gwałtownej pogody? – Z zachodu zbliża się strefa opadów z burzami, dlatego pogoda w sobotę będzie bardzo dynamiczna – tłumaczy synoptyk. – Deszcz może być intensywny, wiatr silny w porywach, może się też zdarzyć grad. Będzie gorąco, ok. 31 stopni. W niedzielę sporo chmur i przelotne opady deszczu. Po przejściu frontu atmosferycznego znacznie się ochłodzi, będzie do 22 stopni.

Początek tygodnia również będzie chłodniejszy, 21 – 23 stopnie, chłodne będą też noce – temperatura spadnie z 19 do 13 stopni. W środę znowu zrobi się cieplej, do 25 – 26 stopni, a w czwartek czeka nas powtórka z intensywnych burz i upały.

Dodaj swoją opinię

Przypominamy, że na zgłoszenia o gorących wydarzeniach z życia miasta czekamy pod adresem raport@zw.com.pl oraz numerem alarmowym 693848906.

Przygotowaliśmy też prosty formularz na www.zyciewarszawy.pl/raportnagoraco, dzięki któremu w prosty sposób wyślesz nam zdjęcia i informacje.

Więcej zobaczysz w programie "Raport na gorąco" w TVP Warszawa. Emisja codziennie o godz. 17.45, 18.15 i 22.

Czytaj więcej o wypadkach i korkach: www.zw.com.pl/raportnagoraco.

Życie Warszawy