Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Prywatny poligon dla służb

Izabela Kacprzak 08-09-2017, ostatnia aktualizacja 08-09-2017 00:04

Czy funkcjonariusze powinni korzystać za darmo z terenu warszawskiej spółki?

Pod koniec sierpnia 80 funkcjonariuszy służb mundurowych – policji, CBA, Służby Ochrony Kolei, Straży Granicznej i więziennictwa – wzięło udział w trzydniowych warsztatach z taktyki i techniki interwencji służb mundurowych na poligonie w Czerwonym Borze na Podlasiu. Organizatorem szkolenia był Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Białymstoku i Zakład Karny w Białymstoku. Szkolenie obejmowało ratownictwo przedmedyczne, strzelanie w różnych formach, chwyty transportowe, elementy samoobrony. Jak reklamował organizator, ćwiczenia odbyły się na terenie Ośrodka Poligonowo-Szkoleniowego Grom Group w Czerwonym Borze, który jest oddalony o ok. 2 km od Zakładu Karnego w Czerwonym Borze. Jak nam przyznaje mjr Michał Zagłoba, rzecznik prasowy dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Białymstoku, służby „korzystały z uprzejmości Grom Group", która udostępniła im poligon nieodpłatnie. – Po naszej stronie, każdej ze służb, była tylko opłata za wyżywienie i noclegi – podkreśla mjr Zagłoba.

Grom Group to prywatna spółka z Warszawy, która, poza nazwą, nie ma nic wspólnego ze słynną antyterrorystyczną jednostką wojskową 2305, czyli GROM-em, choć do niej się odwołuje na stronie internetowej. „Jesteśmy grupą profesjonalistów, którzy latami doskonalili warsztat i gromadzili doświadczenia. Po przejściu w stan spoczynku, swoją wiedzę postanowiliśmy wykorzystać w prywatnych przedsięwzięciach, gwarantując jakość, skuteczność, poufność i profesjonalizm. Od lat zajmujemy się pomocą przedsiębiorstwom, politykom i osobom prywatnym w podnoszeniu poziomu bezpieczeństwa" – pisze Grom Group o sobie. Choć to jedna z wielu na rynku firm ochroniarskich, słynie z tego, że od 2010 r. ochrania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego (za 1,5 mln zł rocznie), a jak ujawnił w maju tego roku portal TVN24, spółka dostała też rządowy kontrakt przy okazji obchodów rocznicy smoleńskiej za 48 tys. zł.

Związki z CBA

Szefami spółki Grom Group (wg rejestrów powstała w 2010 r.) jest Tomasz Kowalczyk i Wojciech Grabowski, byli żołnierze GROM, ale nie byli na współczesnych misjach, które rozsławiły tę jednostkę w świecie (Irak, Afganistan), bo odeszli na początku XXI wieku. Grabowski, którego często można oglądać przy boku prezesa PiS, zagrał również epizodyczną rolę ochroniarza Lecha Kaczyńskiego w filmie „Smoleńsk". – Po odejściu z prawdziwego GROM niektórzy zaczęli m.in. pracę w CBA za czasów Mariusza Kamińskiego. Odeszli po zmianie władzy na Pawła Wojtunika – opowiada nam były GROM-owiec.

To właśnie po byłych żołnierzach specjednostki, w CBA został specjalistyczny sprzęt zupełnie nieprzydatny w służbie antykorupcyjnej: karabiny snajperskie czy kombinezony dla płetwonurków o wartości ok. pół mln zł. Wojtunik oddał je policyjnym antyterrorystom.

Ostatnie wspólne ćwiczenia formacji organizowane przez podlaską Służbę Więzienną na poligonie Grom Group miały miejsce w 2014 r., choć szkolenia na poligonie po raz pierwszy odbyły się w 2010 r. – Współpraca z Grom Group jest wzorowa – mówi z dumą mjr Zagłoba.

Gorzej jest z odpowiedziami na konkretne pytania: dlaczego nie podpisano umowy ze spółką Grom Group na bezpłatne użyczenie, ile kosztowało wyżywienie i noclegi w namiotach wojskowych dla funkcjonariuszy, za które odpowiadał Grom Group. – Przygotujemy takie zestawienie kosztów, ale teraz jestem na urlopie – odpowiada Zagłoba.

Dlaczego służby, w tym działające w charakterze niejawnym, szkolą się na prywatnym poligonie, który każdy może podejrzeć, a nie np. na ochranianym wojskowym? – Organizatorem ćwiczeń w Czerwonym Borze był Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Białymstoku. Wszelkie pytania dotyczące tematyki szkolenia czy też kwestii organizacyjnych proszę kierować do tamtejszego inspektoratu – odpowiada podkom. Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji. Wylicza, że w szkoleniu udział wzięło 24 policjantów z garnizonu podlaskiego: siedmiu policjantów-instruktorów oraz 17 funkcjonariuszy szkolących się. – Policja nie dysponuje poligonami. Dla celów szkoleniowych wykorzystuje własne szkoły i ośrodki szkoleniowe oraz strzelnice, a także poligony wojskowe – dodaje podkom. Dawid Marciniak.

CBA nie widzi nic zdrożnego w szkoleniu na prywatnym terenie. – Płaciliśmy za jedzenie, noclegi, mieliśmy swój sprzęt i instruktorów – zapewnia Piotr Kaczorek z CBA. Nie zgadza się z zarzutem, że służby specjalne nie powinny przyjmować darmowych usług od prywatnych firm. – Organizatorem szkolenia była Służba Więzienna – podkreśla.

Niejasny status

– Okręg białostocki Służby Więziennej nie posiada tak dużej, profesjonalnej bazy treningowej, w której mogą być ćwiczone różne umiejętności i scenariusze wydarzeń w jednym miejscu dla tak licznej grupy – wyjaśnia mjr Zagłoba. Trudno dziś ustalić, kiedy poligon przeszedł w ręce spółki Grom Group i na jakich zasadach. Wiadomo na pewno, że poligon w Czerwonym Borze jeszcze do 2002 r. należał do Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSWiA. Teren miał otrzymać BOR, ale zrezygnował ze względu na odległość. Kiedy go sprywatyzowano? „Obiekt w Czerwonym Borze nigdy nie był własnością Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nieruchomość ta była i jest własnością Skarbu Państwa" – odpowiada nam enigmatycznie resort. Czy Grom Group więc ją dzierżawi? A jeśli tak, od kiedy, od kogo i za jaką kwotę? Resort nam już nie odpowiada, podobnie jak Grom Group.

"Rzeczpospolita"