Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Nie ma żydowskiego świata bez Polski

Jędrzej Bielecki 28-02-2018, ostatnia aktualizacja 28-02-2018 10:10

Rozmowa z Jonathanem Ornsteinem, założycielem i dyrektorem Jewish Community Center of Krakow (Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie)

Rzeczpospolita: Czy kryzys wywołany nowelizacją ustawy o IPN zagrozi odrodzeniu wspólnoty żydowskiej w Polsce?

Jonathan Ornstein: Gdy w 2008 r. zostałem pierwszym dyrektorem Jewish Community Center (JCC) w Krakowie, było nas zaledwie dwustu. Dziś JCC ma siedmiuset członków i jest jedną z największych wspólnot żydowskich w Polsce. To, że po Holokauście, po komunizmie żydowskie życie znów rozwija się w Polsce, jest prawdziwym cudem! Chcemy być miejscem spotkań Żydów religijnych i niereligijnych. Są wśród nas ocaleli z Holokaustu, ich dzieci i wnuki. Wielu z naszych członków to młodzi ludzie, którzy właśnie odkryli, że mają żydowskie korzenie, i chcą się odnaleźć w żydowskim świecie tu w Polsce, a nie wyjeżdżać za granicę. JCC istnieje także w Warszawie, planowane jest też w Gdańsku. Kilkadziesiąt tysięcy Polaków wywodzi się z żydowskich rodzin. Oni będą badali swoje pochodzenie, odnajdywali swoje dziedzictwo, tylko jeśli poczują się z tym bezpiecznie, komfortowo.

Nie jest to dziś pewne?

Przechodzimy najbardziej wrażliwy etap w sto- sunkach polsko-żydowskich, od kiedy przyjechałem do Polski 17 lat temu. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Wielu członków naszej wspólnoty obawia się, że kraj idzie teraz w złym kierunku. Zastanawiają się, czy nadal jako Żydzi będą dobrze przyjmowani w Polsce. A przecież wiele z tych osób zostało uratowanych przez Polaków, to „dzieci Holokaustu", które są w takim samym stopniu przywiązane do polskiego, co do żydowskiego narodu.

Co trzeba zrobić, aby ich uspokoić?

Nowelizacja ustawy o IPN powinna zostać odwołana, a przynajmniej zmieniona. Władze na najwyższym szczeblu powinny także ogłosić zero tolerancji dla antysemickich komentarzy, jak te doradcy prezydenta Andrzeja Zybertowicza czy profesor Pawłowicz. We wtorek prezydent Andrzej Duda z pierwszą damą po raz pierwszy odwiedził JCC, był także w naszym nowym żydowskim przedszkolu Frajda. To pokazuje, że państwo angażuje się w nasze bezpieczeństwo, chce, abyśmy żyli jak wszyscy obywatele.

Czytając komentarze w internecie, można jednak odnieść wrażenie prawdziwej eksplozji antysemityzmu...

Boże! Nie! Internet rządzi się swoimi prawami, ani w Polsce, ani nigdzie indziej na świecie nie odzwierciedla realnych odczuć społeczeństwa. Od kiedy tu mieszkam, zawsze uważałem, że Polska jest najbezpieczniejszym miejscem do życia dla Żydów w Europie i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Chodzę dumnie po ulicach Krakowa, ludzie wiedzą, że jestem Żydem, i nigdy nie spotkały ani mnie, ani naszych krakowskich rabinów nieprzyjemności.

Dlaczego Polsce powinno zależeć na dalszym odradzaniu życia żydowskiego w Polsce?

Nie ma prawdziwej Polski bez Żydów, tak jak nie ma żydowskiego świata bez Polski. Tu żyło 50 pokoleń Żydów, dziś ponad połowa Żydów na świecie stąd właśnie pochodzi. Oni chcą zachować kontakt z krajem przodków, ale nie tylko jako miejscem, gdzie nastąpiła Zagłada, ale także miejscem, gdzie nadal rozwija się żydowska wspólnota. Ale to też może być wielki atut dla Polski. Bo przecież mówimy o ludziach, którzy współtworzyli Google'a, Atari czy Hollywood. Ich należy traktować jako część Polonii – rozmawiałem o tym niedawno z konsulem generalnym RP w Nowym Jorku. Żydzi powinni być dumni ze swoich polskich korzeni, a Polska powinna być dumna z sukcesu Żydów.

—rozmawiał Jędrzej Bielecki

"Rzeczpospolita"

Najczęściej czytane