Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Malczewski między życiem a śmiercią

Jan Bończa-Szabłowski 06-03-2018, ostatnia aktualizacja 06-03-2018 00:00

Niemal sto obiektów, w tym co najmniej kilkanaście klasy muzealnej, pojawi się na wtorkowej aukcji Polswissartu.

autor: Kamiński Jakub
źródło: Fotorzepa

Na szczególną uwagę zasługują dwie prace Jacka Malczewskiego. Autoportret „Życie i śmierć" powstał 14 lat przed śmiercią artysty. Malczewski uwielbiał się portretować w różnych strojach, nakładać habity, pancerze, fartuchy, a nawet sukienkę, kilkakrotnie wcielił się w postać Chrystusa.

Czy był w tym narcyzm? Zapewne. W takim jednak stopniu, w jakim można oceniać codzienne zdjęcia Romana Opałki mające ukazać upływ czasu. Oglądając obraz Malczewskiego, również ma się wrażenie, że Malczewski pozuje przed lustrem. Obok niego śmierć, która stuka go w ramiona, oraz życie w postaci pięknej nagiej kobiety, która chwyta go pod rękę. Cena wywoławcza obrazu 800 tys. zł.

Inne dzieło Malczewskiego dla wielu może być zaskoczeniem. To pejzaż „Nad rzeką". Warto bowiem przypomnieć, że między rokiem 1877 a 1891 Jacek Malczewski namalował dosłownie kilka obrazów o tematyce ludowej. Istnieje wiele szkiców z tego okresu przedstawiających sceny z wesel chłopskich, studia wiejskich postaci. Prac olejnych jest znacznie mniej. Licytacja tego obrazu rozpocznie się od 220 tys. zł.

Pół miliona to cena wywoławcza „Portretu damy w wieczorowej sukni" Meli Muter. Świetna, uznana na świecie portrecistka i pejzażystka, staje się coraz bardziej popularna w Polsce. Warto dodać, że przed jej sztalugami przewinęły się najbardziej szalone osobowości Paryża szalonych lat międzywojennych. Oprócz portretu będzie też „Martwa natura z winogronami" wyceniona na 150 tys. zł.

Kolejną znaną Polką, która zrobiła międzynarodową sławę, jest oczywiście Tamara Łempicka. W Polswissarcie pod młotek trafi naszkicowane ołówkiem „Studium głowy mężczyzny". Cena wywoławcza 50 tys. zł. Jeśli sięgamy na najwyższą półkę, to znajdą się na niej także prace Magdaleny Abakanowicz. Uwagę zwraca instalacja „Furgon II". Przedstawia jeden z rodzajów abakanów, tutaj workową rzeźbę bez głowy umieszczoną na drodze zakończonej wielkim kołem. Świetna metafora ukazująca bezbronność człowieka wobec nieubłaganej machiny życia (450 tys. zł).

Kolejne dzieło Abakanowicz to teka z trzema grafikami „Katharsis". Cena wywoławcza 15 tys. zł.

Wojciecha Fangora rozsławiły na świecie „promieniujące kule". Ale ma on w swoim dorobku zupełnie inne prace szkice, rysunki. Do Polswissartu trafił collage na papierze „Akt siedzący". Dzieło dość pokaźnych rozmiarów 163x118 cm wycenione zostało na 65 tys. zł.

Jeśli mowa o pracach wielkoformatowych, to warto zwrócić uwagę na „Rzym" Edwarda Dwurnika. W tym pejzażu miejskim widzianym z lotu ptaka zawarta jest jakaś niesamowita energia. Dwurnik z charakterystyczną dla siebie erudycją, pracowitością, talentem i poczuciem humoru ujął w pigułce całą historię Wiecznego Miasta z najbarwniejszymi jego postaciami i najsłynniejszymi miejscami. Licytacja rozpocznie się od 75 tys.

"Rzeczpospolita"