r e k l a m a

Syreni śpiew stolicy

Dominika Węcławek 23-06-2009, ostatnia aktualizacja 24-06-2009 21:44

Nadwiślański symbol Warszawy codziennie będzie wyśpiewywał swój hymn. Jak będzie on brzmiał, zależy od każdego z nas. Głos Syrenki stworzy bowiem chór złożony z ochotników. Próba w niedzielę w samo południe.

autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa

Na pomysł udźwiękowienia pomnika nad Wisłą wpadli dwaj animatorzy kultury: malarz i performer Jakub Słomkowski oraz Mariusz Wróbel, który na co dzień organizuje imprezy i warsztaty muzyczne. Ich plan jest zaskakująco prosty i ma być zrealizowany przez samych mieszkańców miasta. – Chodzi nam o to, by każdy poczuł związek z Syrenką, a przez to i z miastem. Dziś pół kobieta, pół ryba jest samotna – mówi Mariusz Wróbel.

Śpiew dusz

Już w niedzielę o godz. 12 na barce zacumowanej nieopodal pomnika odbędzie się próba chóru. Pierwsza i generalna zarazem. Przyjść może każdy. Organizatorzy stawiają na głos, ale nie wykluczają pomocy w postaci piszczałek i nietypowych instrumentów, jeśli komuś talentów wokalnych ewidentnie będzie brakowało. Melodia powstanie w trakcie spotkania. Jego efektem będzie nagranie.

– Akcja utrzymana jest w duchu realizmu magicznego – wyjaśnia Mariusz Wróbel.

Melodia będzie odtwarzana codziennie o godz. 12. Oprócz tego w każdą niedzielę począwszy od 12 lipca pod pomnikiem mają odbywać się występy chóru, warsztaty i minikoncerty. Całość będzie dokumentowana i archiwizowana na blogu www.syrenadlawarszawy.blog.pl.

Śpiewanie potrwa do jesieni, ale organizatorzy wierzą, że zwyczaj muzykowania przy Syrence upowszechni się na dłużej. Chór zaś ma przezimować w salach prób i wrócić nad Wisłę wiosną.

Żurawie i kuranty

Jak powinien brzmieć syreni śpiew? – Musi to być coś miłego, bo Warszawa potrzebuje przyjemnych dźwięków. Najlepiej, gdyby przypominały nawoływania żurawi – mówi Patryk Zakrocki. Muzyk wesprze warszawiaków na jednym ze spotkań chóru.

Urszuli Dudziak pomysł się podoba. – Głos Syrenki powinien być figlarny, ale i kojący, niezbyt erotyczny. Musi to być uosobienie dobrej, kochanej kobiety – mówi artystka.

Przemek Pasek, prezes fundacji Ja Wisła, powiązałby dźwięki z historią samego pomnika i postacią Krystyny Krachelskiej. Poetka, która użyczyła swej twarzy syrence, jest też autorką pieśni „Hej chłopcy, bagnet na broń!”. Zginęła w drugim dniu Powstania Warszawskiego.

– Dlatego Syrenka najbardziej kojarzy mi się z kurantem wybijającym melodię tego utworu – wyjaśnia Pasek.

Szansa dla miasta

Władze dzielnicy Śródmieście kibicują akcji. Finansowana jest ona jednak z dotacji na projekt TransFORM w ramach festiwalu Przemiany.

Co będzie w przyszłym roku, jeśli pomysł chwyci? – Każde niekonwencjonalne przedsięwzięcie jest mile widziane. Dlatego warto, by organizatorzy przygotowali projekt tak, by mógł być wzięty pod uwagę podczas rozdzielania dotacji na przyszły rok – zachęca Marcin Rzońca, zastępca burmistrza dzielnicy Śródmieście.

Dostrzega też szansę na turystyczną promocję okolicy. Tym bardziej że prawy brzeg ma już swój grający symbol – rzeźbę praskiej kapeli podwórkowej.

A co na to prezydent miasta? Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz zaśpiewa z warszawiakami? – Promocja tak, ale nie za wszelką cenę. Nadwiślańska Syrenka ma silną konotację powstańczą, dlatego warto najpierw porozmawiać ze śro-dowiskiem kombatantów, by uniknąć nieporozumień – mówi Marcin Ochmański z biura prasowego m.st. Warszawy. Jednak udziału pani prezydent w chórze nie wyklucza.

Inne miasta już wcześniej wpadły na pomysł ożywiania pomników. Smok wawelski od dwóch lat zieje ogniem na żądanie po wysłaniu wiadomości SMS, zaś spacery ul. Piotrkowską umilają dźwięki wydobywające się z odlanego z brązu fortepianu Artura Rubinsteina. Władze Jeleniej Góry chciałyby u siebie mieć pomnik Bolesława Krzywoustego wystrzelającego laserowy promień w stronę jelonka. Mieszkańcom Szczecina marzy się natomiast posąg Czesława Niemena, grający jego największe przeboje.

Na tym tle Syrenka pozostałaby wyjątkowa, gdyby śpiewała głosem całego miasta.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy